2000 złotych za wjazd rowerem na przejazd kolejowy. Policjanci z Wałcza zatrzymali rowerzystkę, która zignorowała czerwone światło i opuszczające się zapory.
Zrobiła to akurat w czasie, gdy funkcjonariusze wałeckiej drogówki monitorowali bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów w tym rejonie.
Kobieta przyznała, że popełniła błąd, ale nie uchroniło jej to przed mandatem.
Kobieta przyznała, że popełniła błąd, ale nie uchroniło jej to przed mandatem.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Już nie wiedzą ile brać to mandat zależy od humoru policjanta ?
Już jeden mądrala próbował tutaj wymądrzać się,nawet analizować urządzenia srk odpowiedzialne za ruch na przejazdach. Mamy w tej chwili jedne z najlepszych urządzeń w Europie. Rogatki w wielu miejscach są ryglowane,więc nie można ich podnieść.Samochody muszą stać. Ponadto na wielu nastawniach jest tak,że jak nawet dyżurny zapomni zamknąć rogatek, to nie poda semafora.A przy czerwonym świetle pociąg nie przejedzie. Chodzi głównie o przejazdy gdzie jest tylko sygnalizacja świetlna. Tutaj pociąg ok 800-1000 m .przed przejazdem najeżdża na czujnik uruchamiając sygnalizację. Pociąg więc pojawi się szybko, a kierowcy często ignorują światła licząc,że się uda. Również w przypadku półrogatek,wpierw zapala się światło czerwone, potem zamyka się tzw półrogatka. I tu znów kierowcy ją omijają, a pociąg bardzo szybko przejedzie. Filmiki z wypadków pokazują panikę ,gdy kierowca znajdzie się już na torach przed pociągiem. Wtedy należy po prostu wyłamać rogatkę.Jest ona wykonana z tworzywa i łatwo ją wymienić. Niestety,to kierowcy ,pomimo apeli lekceważą przepisy, a nie kolejarze. Urządzenia srk są tak skonstruowane,by zapewnić bezpieczeństwo. A,że trzeba nieraz poczekać 3-4 minut.Trudno.

Radio Szczecin