Świnoujską żeglugę czekają drastyczne cięcia. Pasażerowie muszą przygotować się tej jesieni na mniejszą liczbę kursów. Na zmianach zaważyły wysokie ceny paliw i kończący się wysoki sezon turystyczny.
Choć po sezonie pasażerów jest mniej, z przeprawy, korzystają chętnie. - Ja korzystam bardziej jako z atrakcji turystycznej. Przyjechaliśmy pociągiem z Wrocławia, tak więc wybieramy tutaj prom - mówią.
- Szybciej czy przyjemniej? - pyta reporterka.
- Przyjemniej, zdecydowanie przyjemniej - odpowiadają turyści.
- Na pokład wjeżdżają zarówno samochody, rowerzyści, jak piesi, ale z końcem lata, liczba turystów się zmniejszyła, a kursowanie niemal pustych promów jest nieopłacalne - wyjaśnia Wojciech Basałygo z Urzędu Miasta w Świnoujściu.
- W związku z tym, że miesięczny koszt funkcjonowania jednego promu to jest 400 tysięcy złotych, a koszt funkcjonowania komunikacji zastępczej, czyli autobusu wynosi 60 tysięcy złotych, prom kursowałby co godzinę, połowę kursów miałby obsługiwać autobus - tłumaczy Basałygo.
Nowy rozkład ma obowiązywać od połowy października do końca kwietnia.
- Szybciej czy przyjemniej? - pyta reporterka.
- Przyjemniej, zdecydowanie przyjemniej - odpowiadają turyści.
- Na pokład wjeżdżają zarówno samochody, rowerzyści, jak piesi, ale z końcem lata, liczba turystów się zmniejszyła, a kursowanie niemal pustych promów jest nieopłacalne - wyjaśnia Wojciech Basałygo z Urzędu Miasta w Świnoujściu.
- W związku z tym, że miesięczny koszt funkcjonowania jednego promu to jest 400 tysięcy złotych, a koszt funkcjonowania komunikacji zastępczej, czyli autobusu wynosi 60 tysięcy złotych, prom kursowałby co godzinę, połowę kursów miałby obsługiwać autobus - tłumaczy Basałygo.
Nowy rozkład ma obowiązywać od połowy października do końca kwietnia.

Radio Szczecin