Przedsiębiorcy liczą na odrobienie strat w ostatnich miesiącach roku. Zwłaszcza w handlu to gorący okres. Listopadowy Black Friday, a zaraz po nim przedświąteczne zakupy nakręcają gospodarkę.
Dla wielu firm końcówka roku to najlepszy okres. Towary idą jak woda, bo klienci najwięcej wtedy kupują. Ten rok będzie jednak szczególny - mówi profesor Justyna Osuch-Mallett z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie.
- W tym roku, zresztą co roku, ale w tym roku bardzo mocno wygra ten, nie kto najwięcej sprzeda, tylko kto najwięcej zarobi na tej sprzedaży - informuje Osuch-Mallett.
Języczkiem uwagi będą ceny żywności. Te przed świętami mogą pójść w górę. Czy to oznacza, że grożą nam najdroższe święta w historii?
- Co roku nam grożą najdroższe święta w historii. Natomiast mamy te makroekonomiczne elementy, które pokazują nam, że to nie będą najdroższe, ale będą drogie - dodaje Osuch-Mallett.
Uspokajać mogą odczyty inflacji, która spada, co przekłada się na wolniejszy wzrost cen, ale też utrzymanie stóp procentowych, co stabilizuje sytuację ekonomiczną w skali makro.
- W tym roku, zresztą co roku, ale w tym roku bardzo mocno wygra ten, nie kto najwięcej sprzeda, tylko kto najwięcej zarobi na tej sprzedaży - informuje Osuch-Mallett.
Języczkiem uwagi będą ceny żywności. Te przed świętami mogą pójść w górę. Czy to oznacza, że grożą nam najdroższe święta w historii?
- Co roku nam grożą najdroższe święta w historii. Natomiast mamy te makroekonomiczne elementy, które pokazują nam, że to nie będą najdroższe, ale będą drogie - dodaje Osuch-Mallett.
Uspokajać mogą odczyty inflacji, która spada, co przekłada się na wolniejszy wzrost cen, ale też utrzymanie stóp procentowych, co stabilizuje sytuację ekonomiczną w skali makro.

Radio Szczecin