Początek sezonu grzewczego to dobry moment, żeby zwrócić uwagę na bezpieczeństwo instalacji gazowej czy ogrzewania. Każdego roku powraca temat zatruć czadem.
Tlenek węgla nazywany jest cichym zabójcą. Niebezpieczeństwo zaczadzenia wynika z faktu, że gaz ten jest niewyczuwalny dla człowieka. St. kpt. Franciszek Goliński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Szczecinie mówi, że wydzielaniu się czadu sprzyjają zaniedbania instalacji.
- Tlenek węgla powstaje tam, gdzie brakuje tlenu do prawidłowego spalania. Bardzo często dochodzi do zasłaniania kratek wentylacyjnych czy zaklejania wywietrzników w szczelnych oknach. Zapominamy o regularnych przeglądach przewodów spalinowych oraz o serwisie urządzeń grzewczych - mówi Goliński.
Następstwem ostrego zatrucia może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność wieńcowa, zawał a nawet śmierć. Ratowniczka medyczna Zofia Walkiewicz mówi, że do zatruć czadem najczęściej dochodzi w łazience.
- Na przykład pod prysznicem, czy w wannie. Jeżeli zacznie wam się kręcić w głowie, zacznie boleć Was głowa, niech to będzie dla Was sygnał ostrzegawczy, że prawdopodobnie dochodzi do uwolnienia się tlenku węgla i jest to sygnał, aby się ewakuować - mówi Walkiewicz.
Eksperci przypominają, że najlepszym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w czujniki tlenku węgla. Te można kupić w sklepach z elektroniką już za kilkadziesiąt złotych
- Tlenek węgla powstaje tam, gdzie brakuje tlenu do prawidłowego spalania. Bardzo często dochodzi do zasłaniania kratek wentylacyjnych czy zaklejania wywietrzników w szczelnych oknach. Zapominamy o regularnych przeglądach przewodów spalinowych oraz o serwisie urządzeń grzewczych - mówi Goliński.
Następstwem ostrego zatrucia może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność wieńcowa, zawał a nawet śmierć. Ratowniczka medyczna Zofia Walkiewicz mówi, że do zatruć czadem najczęściej dochodzi w łazience.
- Na przykład pod prysznicem, czy w wannie. Jeżeli zacznie wam się kręcić w głowie, zacznie boleć Was głowa, niech to będzie dla Was sygnał ostrzegawczy, że prawdopodobnie dochodzi do uwolnienia się tlenku węgla i jest to sygnał, aby się ewakuować - mówi Walkiewicz.
Eksperci przypominają, że najlepszym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w czujniki tlenku węgla. Te można kupić w sklepach z elektroniką już za kilkadziesiąt złotych

Radio Szczecin