Monika Brodka pochodzi z rodziny o tradycjach muzycznych. Na różnych instrumentach w jej rodzinie grali dziadek, rodzice i brat. Ona sama za młodu śpiewała w zespołach ludowych. Grała też na skrzypcach.
Gwiazdą na polskiej scenie muzycznej stała się już w wieku 17 lat, kiedy wygrała Idola. Teraz tych lat ma 23 i mówi, że wreszcie muzycznie dojrzała, a dowodem na to ma być jej najnowsza płyta, zatytułowana ,,Granda”. Album ten ukaże się 20 września i podobno będzie radykalnym zwrotem w karierze muzycznej tej bardzo młodej wciąż piosenkarki. Zapowiedzi te zdecydowanie potwierdza pierwsza piosenka ujawniona z tej płyty - ,,W pięciu smakach”. Monika Brodka nie tylko zaśpiewała w tym utworze, ale też zagrała w nim na bębenku z Tunezji. „Jest to jedna z najbardziej energetycznych piosenek na płycie. Łączy w sobie miłość do muzykowania i gotowania. A dokładnie – jest historią opisującą rytuał weekendowych spotkań na Stadionie 10-lecia w celu spożycia zupy u Wietnamczyka… Refren to słowa kojarzące się z językiem wietnamskim, lecz nic nie znaczące. Śpiewam w języku , który nie istnieje…” – powiedziała o tej piosence sama Brodka.
Góralka z Twardorzeczki koło Żywca miała 5 przebojów na SLiP’ie, w tym jeden na miejscu pierwszym - ,,Miałeś być…” z tekstem Andrzeja Piasecznego. Na swoim nowym albumie Brodka sama pokusiła się o napisanie tekstów, choć miała też dwóch pomocników – Radka Łukasiewicza z grupy Pustki i Jacka Szymkiewicza z Pogodna. Po premierze piosenki ,,W pięciu smakach” (z tekstem Łukasiewicza) jest podejrzenie, że będzie to płyta folkowa. No ale Brodka mówi, że ,,Jeśli Granda to folk, to ten z cyrku pod arkadami”.
Gwiazdą na polskiej scenie muzycznej stała się już w wieku 17 lat, kiedy wygrała Idola. Teraz tych lat ma 23 i mówi, że wreszcie muzycznie dojrzała, a dowodem na to ma być jej najnowsza płyta, zatytułowana ,,Granda”. Album ten ukaże się 20 września i podobno będzie radykalnym zwrotem w karierze muzycznej tej bardzo młodej wciąż piosenkarki. Zapowiedzi te zdecydowanie potwierdza pierwsza piosenka ujawniona z tej płyty - ,,W pięciu smakach”. Monika Brodka nie tylko zaśpiewała w tym utworze, ale też zagrała w nim na bębenku z Tunezji. „Jest to jedna z najbardziej energetycznych piosenek na płycie. Łączy w sobie miłość do muzykowania i gotowania. A dokładnie – jest historią opisującą rytuał weekendowych spotkań na Stadionie 10-lecia w celu spożycia zupy u Wietnamczyka… Refren to słowa kojarzące się z językiem wietnamskim, lecz nic nie znaczące. Śpiewam w języku , który nie istnieje…” – powiedziała o tej piosence sama Brodka.
Góralka z Twardorzeczki koło Żywca miała 5 przebojów na SLiP’ie, w tym jeden na miejscu pierwszym - ,,Miałeś być…” z tekstem Andrzeja Piasecznego. Na swoim nowym albumie Brodka sama pokusiła się o napisanie tekstów, choć miała też dwóch pomocników – Radka Łukasiewicza z grupy Pustki i Jacka Szymkiewicza z Pogodna. Po premierze piosenki ,,W pięciu smakach” (z tekstem Łukasiewicza) jest podejrzenie, że będzie to płyta folkowa. No ale Brodka mówi, że ,,Jeśli Granda to folk, to ten z cyrku pod arkadami”.

Radio Szczecin