Niespodziewana porażka piłkarek nożnych Pogoni w ekstralidze kobiet. Szczecinianki przegrały u siebie z Rekordem Bielsko-Biała 1:2 w siódmej kolejce rozgrywek.
W 11 minucie Słowaczka Laura Zemberyova trafiła do siatki i portowa drużyna objęła prowadzenie 1:0. W 33 minucie bramkę zdobyła Katarzyna Jaszek i do przerwy był remis 1:1. W drugiej połowie przewagę miała kobieca Duma Pomorza, ale to bielszczanki cieszyły się z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa, po golu w doliczonym czasie gry Agnieszki Glinki.
Podopieczne słowackiego trenera Martina Masaryka starały się jeszcze doprowadzić do remisu, ale ta sztuka się nie udała i ostatecznie przegrały z Rekordem 1:2. Blanka Zając, obrończyni szczecińskiej drużyny przyznała, że porażka w takich okolicznościach zawsze mocno boli.
- To boli, to na pewno boli, że mecz tak się kończy. Duża nasza przewaga, dużo sytuacji stwarzanych. Tego gola zabrakło i na koniec jeszcze padł gol dla przeciwnika, który zaważył na tym, że przegrywamy ten mecz. Ciężko cokolwiek powiedzieć - podsumowała Zając.
Po niedzielnej porażce nasze panie spadły na piąte miejsce w tabeli. W kolejnym meczu ekstraligi kobiet piłkarki nożne Pogoni Szczecin 17 października na wyjeździe zmierzą się z Lechem Poznań.
Podopieczne słowackiego trenera Martina Masaryka starały się jeszcze doprowadzić do remisu, ale ta sztuka się nie udała i ostatecznie przegrały z Rekordem 1:2. Blanka Zając, obrończyni szczecińskiej drużyny przyznała, że porażka w takich okolicznościach zawsze mocno boli.
- To boli, to na pewno boli, że mecz tak się kończy. Duża nasza przewaga, dużo sytuacji stwarzanych. Tego gola zabrakło i na koniec jeszcze padł gol dla przeciwnika, który zaważył na tym, że przegrywamy ten mecz. Ciężko cokolwiek powiedzieć - podsumowała Zając.
Po niedzielnej porażce nasze panie spadły na piąte miejsce w tabeli. W kolejnym meczu ekstraligi kobiet piłkarki nożne Pogoni Szczecin 17 października na wyjeździe zmierzą się z Lechem Poznań.

Radio Szczecin