W roku 1963 jego zespół Tommy Scott and the Senators dawał już regularne koncerty. Wtedy pojawił się Gordon Mills, który stał się managerem Toma i zabrał go do Londynu. Rok później wokalista podpisał kontrakt z wytwórnią Decca, a jego drugi singiel - "It's Not Unusual" - stał się międzynarodowym przebojem.
Jego kariera rozpoczęła się w połowie lat 60. W 1965 otrzymał nagrodę Grammy dla najlepszego nowego artysty. W tym samym roku Tom grał jako support Rolling Stonesów i koncertował wraz z The Spencer Davis Group. Posypały się kolejne przeboje a wielką popularnością cieszyły się również niezwykle widowiskowe występy Toma na koncertach dawanych niemal na całym świecie. Do roku 1971 Tom sprzedał ponad 30 milionów płyt.
Przełom lat 70-tych i 80-tych nie należał do najbardziej udanych w jego karierze mimo, że wciąż występował i nagrywał. Dopiero, gdy w 1987 roku jego managerem został syn - powrócił na listy przebojów. Wydana w 1999 roku płyta "Reload" ugruntowała pozycję Toma jako artysty świetnie sprawdzającego się również we współpracy z muzykami średniego i młodego pokolenia. Co dziwne, przestał być postrzegany jako "obciachowy" piosenkarz. A utwory typu "Sex Bomb" dobiegały z odtwarzaczy bardzo młodych ludzi.
Najnowsza płyta "24 Hours" została nagrana w 2007 roku w Los Angeles, a jej produkcją zajęli się głównie Future Cut - drum 'n' bassowa ekipa znana ze współpracy z Lily Allen, Dizzee Rascalem i Goldiem.
Można powiedzieć, że Tom Jones, który ma 69 lat, przeżywa drugą a może trzecią młodość.
Jego kariera rozpoczęła się w połowie lat 60. W 1965 otrzymał nagrodę Grammy dla najlepszego nowego artysty. W tym samym roku Tom grał jako support Rolling Stonesów i koncertował wraz z The Spencer Davis Group. Posypały się kolejne przeboje a wielką popularnością cieszyły się również niezwykle widowiskowe występy Toma na koncertach dawanych niemal na całym świecie. Do roku 1971 Tom sprzedał ponad 30 milionów płyt.
Przełom lat 70-tych i 80-tych nie należał do najbardziej udanych w jego karierze mimo, że wciąż występował i nagrywał. Dopiero, gdy w 1987 roku jego managerem został syn - powrócił na listy przebojów. Wydana w 1999 roku płyta "Reload" ugruntowała pozycję Toma jako artysty świetnie sprawdzającego się również we współpracy z muzykami średniego i młodego pokolenia. Co dziwne, przestał być postrzegany jako "obciachowy" piosenkarz. A utwory typu "Sex Bomb" dobiegały z odtwarzaczy bardzo młodych ludzi.
Najnowsza płyta "24 Hours" została nagrana w 2007 roku w Los Angeles, a jej produkcją zajęli się głównie Future Cut - drum 'n' bassowa ekipa znana ze współpracy z Lily Allen, Dizzee Rascalem i Goldiem.
Można powiedzieć, że Tom Jones, który ma 69 lat, przeżywa drugą a może trzecią młodość.

Radio Szczecin