Na swojej szóstej płycie Jessie nie porzuca inspiracji muzyką taneczną i disco, ale brzmieniowo materiał jest bardziej połączony z latami siedemdziesiątymi, a do tego wokalistka zgłębia tematy kobiecości, przyjemności, intymności i bliskości.
Artystka stwierdziła: "Uwielbiam muzykę taneczną i nadal uważam, że to taneczna, groove’owa płyta, ale byłam gotowa pisać o prawdziwych relacjach i docenić miłość, którą mam, a także zmierzyć się z lękiem przed jej utratą".
W oprawie graficznej i teledyskach Jessie towarzyszy temat bogiń i cielesności: "Niezależnie od tego, czy mówimy o raju, czy o ogrodzie płodności i obfitości, w którym bawią się boginie, główną inspiracją była dla mnie bogini Junona… Nie twierdzę oczywiście, że sama jestem boginią, ale chciałam ją w sobie ucieleśnić. Fani dali mi ogromną pewność siebie – lubili patrzeć, jak się przebieram, wcielam w różne postacie i śpiewam z pełnym zaangażowaniem, a jednocześnie pozwalali mi być sobą i sprawiali, że czułam się kimś wyjątkowym".
Nowe wcielenie Jessie fani będą mogli podziwiać też podczas koncertów - 13 listopada w Gdańsku i 3 dni później w Berlinie.
Artystka stwierdziła: "Uwielbiam muzykę taneczną i nadal uważam, że to taneczna, groove’owa płyta, ale byłam gotowa pisać o prawdziwych relacjach i docenić miłość, którą mam, a także zmierzyć się z lękiem przed jej utratą".
W oprawie graficznej i teledyskach Jessie towarzyszy temat bogiń i cielesności: "Niezależnie od tego, czy mówimy o raju, czy o ogrodzie płodności i obfitości, w którym bawią się boginie, główną inspiracją była dla mnie bogini Junona… Nie twierdzę oczywiście, że sama jestem boginią, ale chciałam ją w sobie ucieleśnić. Fani dali mi ogromną pewność siebie – lubili patrzeć, jak się przebieram, wcielam w różne postacie i śpiewam z pełnym zaangażowaniem, a jednocześnie pozwalali mi być sobą i sprawiali, że czułam się kimś wyjątkowym".
Nowe wcielenie Jessie fani będą mogli podziwiać też podczas koncertów - 13 listopada w Gdańsku i 3 dni później w Berlinie.

Radio Szczecin