W miniony weekend, gdy posłowie opozycji rozpoczęli okupację sali sejmowej w proteście wobec ograniczenia dziennikarzom dostępu do posłów i senatorów na terenie parlamentu, a pod budynek przyszły osoby popierające ten protest, do wielu domów przestał docierać naziemny sygnał Telewizji Polskiej. Telewizji, o której portal wpolityce.pl napisał jako o "jedynym masowym źródle informacji, które nie bierze udziału w medialnej nagonce na rząd".
Operator naziemnej infrastruktury cyfrowej, firma EmiTel, tłumaczył, że zakłócenia obrazu powstały wskutek awarii. Jednak prezes TVP Jacek Kurski o przerwach w emisji sobotniego i niedzielnego programu poinformował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW sprawdza, czy była to awaria czy świadome działanie. Do roku 2009 spółka EmiTel znajdowała się na liście firm o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego. Jednak w marcu 2010 roku, Sejm uchylił tę ustawę przyjmując nową, z której usunięto zapisy dotyczące infrastruktury telekomunikacyjnej. Śp. prezydent Lech Kaczyński nie podpisał tej ustawy. Zrobił to 12 kwietnia 2010 roku Bronisław Komorowski, wykonujący wówczas obowiązki prezydenta RP. EmiTel należy obecnie do amerykańskiej firmy i jest monopolistą na polskim rynku.

Radio Szczecin