Oczy całej Europy, żeby nie powiedzieć świata, skierowane są dziś na Holandię. Za kilka godzin będzie wiadomo, kto wygrał wybory parlamentarne. Obserwatorzy sceny politycznej duże szanse dają Partii na rzecz Wolności Geerta Wildersa, populistycznej i antyimigranckiej, nie na tyle jednak duże, by utworzyła ona rząd samodzielnie. O tym, jak ważne to wybory, świadczą tłumy dziennikarzy, którzy zjechali do tego spokojnego, nizinnego kraju.
Głosowanie odbywa się w cieniu poważnego konfliktu między Królestwem Niderlandów a Turcją po tym, jak holenderskie władze nie pozwoliły szefowi tureckiej dyplomacji wylądować w kraju, a minister do spraw rodziny i polityki społecznej odstawiły pod strażą do niemieckiej granicy. Oboje chcieli uczestniczyć w wiecach, zorganizowanych w ramach kampanii referendalnej prezydenta Turcji Tayyipa Erdogana. Chce on zmienić ustrój z parlamentarnego na prezydencki. W ostrych słowach skrytykował on Holandię, a potem także Niemcy, które również nie zezwoliły na wiece z udziałem przedstawicieli Ankary.
Głosowanie odbywa się w cieniu poważnego konfliktu między Królestwem Niderlandów a Turcją po tym, jak holenderskie władze nie pozwoliły szefowi tureckiej dyplomacji wylądować w kraju, a minister do spraw rodziny i polityki społecznej odstawiły pod strażą do niemieckiej granicy. Oboje chcieli uczestniczyć w wiecach, zorganizowanych w ramach kampanii referendalnej prezydenta Turcji Tayyipa Erdogana. Chce on zmienić ustrój z parlamentarnego na prezydencki. W ostrych słowach skrytykował on Holandię, a potem także Niemcy, które również nie zezwoliły na wiece z udziałem przedstawicieli Ankary.

Radio Szczecin