Rośnie liczba zachorowań na boreliozę, niebezpieczną chorobę przenoszoną przez kleszcze - informuje Państwowy Zakład Higieny. W pierwszym kwartale 2016 roku odnotowano w Polsce 2600 zachorowań. W tym samym okresie roku 2017 jest ich o 1,5 tysiąca więcej. Tymczasem naukowcy z Zakładu Zoologii Systematycznej na Wydziale Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza odkryli zależność między liczbą żołędzi zrzucanych przez dęby, a wzrostem liczby kleszczy. Otóż, duża liczba żołędzi oznacza większą liczbę myszy leśnych, które żywią się także żołędziami. Myszy są doskonałym gospodarzem dla kleszczy i rezerwuarem krętka boreliozy. Kleszcze same "rodzą się" niezakażone, zarażają się później, żywiąc się krwią swoich gospodarzy. Naukowcy odkryli, że dwa lata po roku "nasiennym" u dębów wzrasta gwałtownie liczba zachorowań na przenoszoną przez kleszcze boreliozę. Rok 2016 był właśnie rokiem nasiennym. Zatem należy przypuszczać, że w 2018 roku plaga kleszczy będzie wyjątkowo duża. Ale i w tym roku należy mieć się na baczności, bo kleszcze już są aktywne.

Radio Szczecin