Rodzice przeznaczają na dzieci dodatkowy miliard złotych. To znaczy – przeznaczają go na suplementy diety reklamowanych jako niezbędne dla dziecięcego zdrowia. Eksperci pukają się w czoło i tłumaczą, że najpierw należy sprawdzić, czy dziecko w ogóle posiada niedobór, a potem uzupełnić go zdrowym jedzeniem. Tymczasem producenci wprowadzają na rynek coraz to nowsze suplementy, które – w przeciwieństwie do leków – nie muszą przechodzić badań przed dopuszczeniem do obrotu. Jak wiele tabletek, kapsułek czy kropel łyka w ciągu roku przeciętny Polak? Czy karmienie dzieci pigułkami to troska o zdrowie, czy niewiedza i lenistwo?

Radio Szczecin