"Zmieniają się oczekiwania dotyczące czasu spędzania ojca z dzieckiem. I z jednej strony stawia go to w uprzywilejowanym położeniu, bo jest szczególnie nagradzany (chociażby przez dobry odbiór społeczny) za to, że spędza czas z własną pociechą. A z drugiej strony, sam musi znaleźć sposób spędzania tego czasu, bo zwykle nie ma wzorca od swojego ojca" - mówi na łamach Kuriera Szczecińskiego dr Maciej Kowalewski. Socjolog dodaje, że "w domach większości (dziś dorosłych) mężczyzn było tak, że tata spędzał z dzieckiem najwyżej kilka godzin po powrocie z pracy zawodowej. Dzisiaj to wygląda inaczej. Zmieniły się warunki pracy, małżonkowie po równo rozkładają ciężar i przyjemność opieki nad pociechą". Kiedy Nel wsiadała na jacht miała lat 6 - teraz ma 16. Noe zamustrował na jacht w wieku 7 miesięcy, a teraz ma lat 10. 9 lat żeglowali dookoła świata. Ich opiekunem, mentorem, ojcem i matką jednocześnie był Kazimierz Ludwiński. Katamaran o nazwie "Wyspa szczęśliwych dzieci" był ich szczęśliwym domem.

Radio Szczecin