Choć urodziła się w Mylsku na Wołyniu, to właśnie Szczecin traktowała jak swoje prawdziwe, rodzinne miasto. Trafiła tu jako mała dziewczynka tuż po wojnie i to stąd ruszyła w świat. Gdy po latach wracała z Paryża, gdzie spędziła dużą część dorosłego życia, jej pierwsze kroki w Szczecinie zawsze kierowały się w jedno miejsce – na Aleję Wojska Polskiego 73. To tutaj, w gmachu, który był i do dziś jest siedzibą Polskiego Radia Szczecin, czuła się jak w domu, a stąd miała zaledwie kawałek do swojego prywatnego azylu w kamienicy przy ulicy Wielkopolskiej.
W Szczecinie wszystko się zaczęło. W tutejszej szkole muzycznej kształciła swój wielki talent w klasie fortepianu pod okiem legendarnej profesor Małgorzaty Doliwy-Dobrowolskiej oraz dyrektora Antoniego Hübnera. To tutaj śpiewała w słynnym Chórze Akademickim Politechniki Szczecińskiej Jana Szyrockiego i to tu, podczas Festiwalu Młodych Talentów, narodziła się gwiazda, którą cała Polska okrzyknęła później Królową Twista.
W archiwalnych wywiadach, pełnych paryskiego szyku, Helena Majdaniec z właściwą sobie lekkością wracała do kompozytorów, którzy pisali dla niej ponadczasowe szlagiery. Opowiadała o Bogusławie Klimczuku, który podarował jej takie przeboje jak „Rudy rydz” czy porywający „Czarny Ali Baba”. Wspomnienia artystki były niezwykle barwnymi opowieściami o rodzinie, występach w paryskiej Olimpii, ekskluzywnym klubie „Rasputin” oraz o przyjacielskich relacjach z estradowymi koleżankami i kolegami – Karin Stanek, Czesławem Niemenem czy Wojciechem Gąssowskim. Mimo światowego sukcesu w każdej rozmowie jak mantrę powtarzała jedno zdanie: „Najlepiej i najbezpieczniej czuję się w Szczecinie”.
Wśród tych radiowych taśm szczególne miejsce zajmuje rejestracja ostatnia, niezwykle poruszająca, pochodząca z 2001 roku. Niedługo później, w styczniu 2002 roku, Helena Majdaniec pojechała do Krakowa, by wziąć udział w realizacji programu „Szansa na sukces”. Los chciał, że zaraz po tym występie wróciła do ukochanego Szczecina – zaledwie dwa dni później, 18 stycznia, wielka artystka odeszła nagle w swoim szczecińskim domu.
Zgasła tam, gdzie jej serce biło najmocniej. W rocznicę urodzin Heleny Majdaniec jej głos z archiwalnych taśm przypomina nam, że prawdziwe gwiazdy nigdy nie gasną – zwłaszcza w mieście, które kochały najbardziej.

Radio Szczecin