W Ostrówkach na Ukrainie trwają uroczyste pochówki 55 ofiar Rzezi Wołyńskiej. To okazja do rozmów Polaków z Ukraińcami, w których pada też pytanie o polsko – ukraińskie pojednanie.
Do Ostrówek przyjechali krewni ofiar. W ich ocenie, pojednanie polsko – ukraińskie jest możliwe wtedy, gdy Ukraińcy uznają historyczną prawdę o Rzezi Wołyńskiej.
- Dopóki Ukraińcy nie zaakceptują tego faktu, że my mamy prawo do tego, by wszystkich odnaleźć i pochować, to nie będzie to możliwe - powiedział jeden z krewnych ofiar.
Ukraińska historyk z sąsiedniej wsi Równe - Iwana - przyszła na uroczystości pogrzebowe, ponieważ chce jak najwięcej dowiedzieć się o tragedii sprzed 83. lat. - Dla mnie ten temat jest taki ciekawy i ten czas tragiczny. Jakoś nie mogę przejść po tej tragedii, żeby czegoś nie dowiedzieć więcej, co tutaj było. Na pewno ta tragedia nie może po prostu tak przejść, żeby nie zaczepić mojego serca, bo to bardzo straszne, co tutaj było - stwierdziła Iwana.
Według Instytutu Pamięci Narodowej, w Rzezi Wołyńskiej życie straciło ponad 100 tysięcy Polaków.
To wstrząsająca prawda – tak wiceszef IPN ocenił wyniki prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Ukrainie. Karol Polejowski uczestniczył w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych 55 ofiar ukraińskich nacjonalistów.
Wiceszef IPN przypomniał, że wśród ekshumowanych i pochowanych uroczyście na cmentarzu w Ostrówkach Polaków większość to kobiety i dzieci. Jak dodał, ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo. "To pozostawia człowieka wstrząśniętym, ale też zmusza do głębokiej refleksji nad tym, co się wówczas działo" - powiedział wiceszef IPN.
Minister kultury Marta Cienkowska mówiła, że pochówek jest kolejnym krokiem do odzyskania pamięci historycznej. Zapewniła, że współpraca między Polską a Ukrainą w tym obszarze jest coraz lepsza. Jej zdaniem strona ukraińska ma coraz lepsze zrozumienie tego, jak ważne dla Polaków są procesy i poszukiwawcze, i ekshumacyjne.
- Dopóki Ukraińcy nie zaakceptują tego faktu, że my mamy prawo do tego, by wszystkich odnaleźć i pochować, to nie będzie to możliwe - powiedział jeden z krewnych ofiar.
Ukraińska historyk z sąsiedniej wsi Równe - Iwana - przyszła na uroczystości pogrzebowe, ponieważ chce jak najwięcej dowiedzieć się o tragedii sprzed 83. lat. - Dla mnie ten temat jest taki ciekawy i ten czas tragiczny. Jakoś nie mogę przejść po tej tragedii, żeby czegoś nie dowiedzieć więcej, co tutaj było. Na pewno ta tragedia nie może po prostu tak przejść, żeby nie zaczepić mojego serca, bo to bardzo straszne, co tutaj było - stwierdziła Iwana.
Według Instytutu Pamięci Narodowej, w Rzezi Wołyńskiej życie straciło ponad 100 tysięcy Polaków.
To wstrząsająca prawda – tak wiceszef IPN ocenił wyniki prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Ukrainie. Karol Polejowski uczestniczył w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych 55 ofiar ukraińskich nacjonalistów.
Wiceszef IPN przypomniał, że wśród ekshumowanych i pochowanych uroczyście na cmentarzu w Ostrówkach Polaków większość to kobiety i dzieci. Jak dodał, ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo. "To pozostawia człowieka wstrząśniętym, ale też zmusza do głębokiej refleksji nad tym, co się wówczas działo" - powiedział wiceszef IPN.
Minister kultury Marta Cienkowska mówiła, że pochówek jest kolejnym krokiem do odzyskania pamięci historycznej. Zapewniła, że współpraca między Polską a Ukrainą w tym obszarze jest coraz lepsza. Jej zdaniem strona ukraińska ma coraz lepsze zrozumienie tego, jak ważne dla Polaków są procesy i poszukiwawcze, i ekshumacyjne.

Radio Szczecin