60 milionów euro - tyle pieniędzy zostanie przeznaczonych na program obrony wschodniej granicy Unii Europejskiej.
Poinformował o tym w Brukseli wiceminister obrony Paweł Zalewski.
- To jest duża kwota do wydania i do zamówień do końca przyszłego roku. To jest bardzo wymierna kwota, z której chcielibyśmy uzyskać jak największy udział. Podobnie jak w SAFE jesteśmy liderem, chcielibyśmy być liderem również w wykorzystaniu tych środków. To są środki, które będą przeznaczone na bardzo konkretne zakupy związane z obroną wschodniej granicy - podkreślił wiceszef resortu obrony.
Pieniądze na ten cel będą pochodzić z europejskiego programu wzmacniającego przemysł obronny. Polska ma też postulat dotyczący wykorzystania funduszy z nowego, unijnego budżetu, obecnie negocjowanego, na lata 2028-2034. Warszawa chce, by ze wspólnej kasy współfinansowana była sieć wojskowych rurociągów paliwowych.
- Tak abyśmy mogli mieć z Niemiec do Polski, a tak naprawdę dalej na Litwę, system rurociągów, który zaopatrywałby w paliwa nasze siły zbrojne, nasze lotnictwo - powiedział wiceminister obrony Paweł Zalewski.
Na lipcowym szczycie NATO w Ankarze uzgodniono, że wojskowa sieć rurociągów paliwowych zostanie rozbudowana na wschodnią flankę Sojuszu w reakcji na zagrożenie ze strony Rosji. Dotyczy to zarówno modernizacji dotychczasowej infrastruktury oraz budowy nowych nitek. Chodzi o zabezpieczenie łańcucha dostaw w warunkach kryzysowych i podniesienie gotowości bojowej sił NATO. Teraz Polska chce, by ten program współfinansowała także Unia Europejska.
- To jest duża kwota do wydania i do zamówień do końca przyszłego roku. To jest bardzo wymierna kwota, z której chcielibyśmy uzyskać jak największy udział. Podobnie jak w SAFE jesteśmy liderem, chcielibyśmy być liderem również w wykorzystaniu tych środków. To są środki, które będą przeznaczone na bardzo konkretne zakupy związane z obroną wschodniej granicy - podkreślił wiceszef resortu obrony.
Pieniądze na ten cel będą pochodzić z europejskiego programu wzmacniającego przemysł obronny. Polska ma też postulat dotyczący wykorzystania funduszy z nowego, unijnego budżetu, obecnie negocjowanego, na lata 2028-2034. Warszawa chce, by ze wspólnej kasy współfinansowana była sieć wojskowych rurociągów paliwowych.
- Tak abyśmy mogli mieć z Niemiec do Polski, a tak naprawdę dalej na Litwę, system rurociągów, który zaopatrywałby w paliwa nasze siły zbrojne, nasze lotnictwo - powiedział wiceminister obrony Paweł Zalewski.
Na lipcowym szczycie NATO w Ankarze uzgodniono, że wojskowa sieć rurociągów paliwowych zostanie rozbudowana na wschodnią flankę Sojuszu w reakcji na zagrożenie ze strony Rosji. Dotyczy to zarówno modernizacji dotychczasowej infrastruktury oraz budowy nowych nitek. Chodzi o zabezpieczenie łańcucha dostaw w warunkach kryzysowych i podniesienie gotowości bojowej sił NATO. Teraz Polska chce, by ten program współfinansowała także Unia Europejska.

Radio Szczecin