Po demonstracjach, które przetoczyły się wczoraj we wtorek przez Francję, licealiści zapowiadają kontynuowanie protestu. Ponad ćwierć miliona osób wyszło na ulice, aby poprzeć ich postulaty dotyczące poprawy warunków nauki. Demonstracjom towarzyszyły zamieszki.
- Nie przestaniemy, dopóki na stole nie znajdzie się 10 miliardów euro - apelują liderzy protestu.
Francuski rząd na razie obiecuje, że w ciągu kilku dni zajmie się problemem braków kadrowych i przeciążenia uczniów nauką. Jednocześnie odwołał zajęcia do końca tygodnia.
- Aby pozwolić każdej dyrekcji na czas wewnętrznej demokracji w liceach - tłumaczył premier Sebastian Leconi.
Nieoficjalnie mówi się jednak, że władze grają na czas, licząc, że protesty osłabną wraz z pogorszeniem pogody i zbliżającymi się feriami. Trudna sytuacja finansowa kraju nie pozwala bowiem na spełnienie żądań dotyczących masowych inwestycji w licea. Presja na francuski rząd rośnie. Wywierają ją radykalna lewica i związkowcy, którzy zapowiadają kolejne wspólne demonstracje z licealistami jutro.
Sytuacja we Francji wywołuje również reakcję za granicą. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że za trwające od kilku dni zamieszki odpowiadają imigranci i muzułmanie.
Francuski rząd na razie obiecuje, że w ciągu kilku dni zajmie się problemem braków kadrowych i przeciążenia uczniów nauką. Jednocześnie odwołał zajęcia do końca tygodnia.
- Aby pozwolić każdej dyrekcji na czas wewnętrznej demokracji w liceach - tłumaczył premier Sebastian Leconi.
Nieoficjalnie mówi się jednak, że władze grają na czas, licząc, że protesty osłabną wraz z pogorszeniem pogody i zbliżającymi się feriami. Trudna sytuacja finansowa kraju nie pozwala bowiem na spełnienie żądań dotyczących masowych inwestycji w licea. Presja na francuski rząd rośnie. Wywierają ją radykalna lewica i związkowcy, którzy zapowiadają kolejne wspólne demonstracje z licealistami jutro.
Sytuacja we Francji wywołuje również reakcję za granicą. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że za trwające od kilku dni zamieszki odpowiadają imigranci i muzułmanie.

Radio Szczecin