21 października zapadnie wyrok w sprawie Sebastiana M. - oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęło małżeństwo z pięcioletnim synkiem.
Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia. Pełnomocnik rodzin ofiar zaapelował o zaostrzenie przepisów w przypadkach tak drastycznych, jak ten spod Piotrkowa.
W rozmowie z Polskim Radiem posłanka Koalicji Obywatelskiej Karolina Pawliczak stwierdziła, że kara ośmiu lat więzienia jest zbyt niska.
- Osobiście jestem zwolennikiem zaostrzania przepisów prawa karnego, żeby przestępcy drogowi, którzy odpowiadają za zabójstwo drogowe, bo oczywiście takiego czynu kwalifikowanego w przepisach prawa nie ma, ale powiedzmy sobie wprost, to jest zabójstwo drogowe - mówi Pawliczak.
Wiceprzewodniczący komisji infrastruktury Andrzej Adamczyk z Prawa i Sprawiedliwości mówi, że takie zaostrzenie przepisów miałoby szerokie poparcie w Sejmie.
- Wyeliminowanie zabójców drogowych leży w interesie wszystkich obywateli, wszystkich poruszających się po naszych drogach i nie wyobrażam sobie, żeby znalazło jakikolwiek opór w polskim parlamencie - przyznaje Adamczyk.
Sebastian M., jadąc ponad 300 kilometrów na godzinę, uderzył w auto, którym jechała trzyosobowa rodzina. Rodzice i małe dziecko spłonęli po uderzeniu w bariery. Osiem lat więzienia to najwyższa kara przewidziana za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w takich okolicznościach, ponieważ sprawca nie uciekł z miejsca wypadku i nie był pod wpływem środków odurzających.
W rozmowie z Polskim Radiem posłanka Koalicji Obywatelskiej Karolina Pawliczak stwierdziła, że kara ośmiu lat więzienia jest zbyt niska.
- Osobiście jestem zwolennikiem zaostrzania przepisów prawa karnego, żeby przestępcy drogowi, którzy odpowiadają za zabójstwo drogowe, bo oczywiście takiego czynu kwalifikowanego w przepisach prawa nie ma, ale powiedzmy sobie wprost, to jest zabójstwo drogowe - mówi Pawliczak.
Wiceprzewodniczący komisji infrastruktury Andrzej Adamczyk z Prawa i Sprawiedliwości mówi, że takie zaostrzenie przepisów miałoby szerokie poparcie w Sejmie.
- Wyeliminowanie zabójców drogowych leży w interesie wszystkich obywateli, wszystkich poruszających się po naszych drogach i nie wyobrażam sobie, żeby znalazło jakikolwiek opór w polskim parlamencie - przyznaje Adamczyk.
Sebastian M., jadąc ponad 300 kilometrów na godzinę, uderzył w auto, którym jechała trzyosobowa rodzina. Rodzice i małe dziecko spłonęli po uderzeniu w bariery. Osiem lat więzienia to najwyższa kara przewidziana za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w takich okolicznościach, ponieważ sprawca nie uciekł z miejsca wypadku i nie był pod wpływem środków odurzających.

Radio Szczecin