Oprogramowanie szpiegowskie Pegasus było kupione w czasach rządów PiS bez wymaganej akredytacji służb specjalnych, a zebrane przy jego użyciu materiały znajdowały się w dyspozycji izraelskiego producenta.
To niektóre ustalenia komisji śledczej ds. Pegasusa. Jej członkowie zakończyli prace i przedstawili jawną część ponad dwuletnich ustaleń.
Podczas prezentacji raportu przewodnicząca komisji Magdalena Sroka z PSL-u mówiła m.in., że państwo polskie nigdy nie miało kontroli nad systemem Pegasus.
- Producent miał możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnej realizowanej przez polskie służby - powiedziała Sroka.
- Jeżeli państwo nie ma pełnej i sprawdzonej kontroli nad systemem zbierającym najbardziej wrażliwe dane, to nie buduje bezpieczeństwa - dodawał Mateusz Bochenek z Koalicji Obywatelskiej.
Komisja śledcza skierowała do prokuratury zawiadomienia dotyczące 11 osób. To m.in. były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego zastępca Michał Woś, byli szefowie służb specjalnych oraz ich koordynatorzy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.
- To na nich ciążył prawny i konstytucyjny obowiązek pilnowania, by służby działały w granicach prawa i chroniły tajemnice Rzeczypospolitej Polski - mówił wiceszef komisji Tomasz Trela z Lewicy.
Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. W pracach komisji śledczej nie uczestniczyli posłowie opozycji.
Podczas prezentacji raportu przewodnicząca komisji Magdalena Sroka z PSL-u mówiła m.in., że państwo polskie nigdy nie miało kontroli nad systemem Pegasus.
- Producent miał możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnej realizowanej przez polskie służby - powiedziała Sroka.
- Jeżeli państwo nie ma pełnej i sprawdzonej kontroli nad systemem zbierającym najbardziej wrażliwe dane, to nie buduje bezpieczeństwa - dodawał Mateusz Bochenek z Koalicji Obywatelskiej.
Komisja śledcza skierowała do prokuratury zawiadomienia dotyczące 11 osób. To m.in. były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego zastępca Michał Woś, byli szefowie służb specjalnych oraz ich koordynatorzy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.
- To na nich ciążył prawny i konstytucyjny obowiązek pilnowania, by służby działały w granicach prawa i chroniły tajemnice Rzeczypospolitej Polski - mówił wiceszef komisji Tomasz Trela z Lewicy.
Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. W pracach komisji śledczej nie uczestniczyli posłowie opozycji.

Radio Szczecin