Służby sprawdzają, czy pod Lublinem spadł niezidentyfikowany obiekt. Zgłoszenia o jego pojawieniu się wpłynęły w nocy od mieszkańców, zarejestrowano też sygnał radiolokacyjny.
Pierwsze zgłoszenia wpłynęły około godziny drugiej w nocy od mieszkańców okolic Zalewu Zemborzyckiego - mówiła nadkomisarz Anna Kamola, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie.
- Nie było słychać żadnego wybuchu, nie było słychać żadnego huku, był to jedynie odgłos przelatującego bardzo głośnego obiektu. Dyżurny w rejon Zalewu Zemborzyckiego skierował patrole - poinformowała Kamola.
Policjanci, żandarmeria wojskowa i Wojska Obrony Terytorialnej przeszukują teren okolic zalewu - mówił Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego.
- To dosyć duży zbiornik wodny, bo około 3 kilometrów kwadratowych. Otacza go także las, więc czynności trwały już kilka godzin, ale one nie przyniosły jeszcze potwierdzenia, że doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - podkreślał Bubicz.
Poszukiwania trwają.
- Nie było słychać żadnego wybuchu, nie było słychać żadnego huku, był to jedynie odgłos przelatującego bardzo głośnego obiektu. Dyżurny w rejon Zalewu Zemborzyckiego skierował patrole - poinformowała Kamola.
Policjanci, żandarmeria wojskowa i Wojska Obrony Terytorialnej przeszukują teren okolic zalewu - mówił Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego.
- To dosyć duży zbiornik wodny, bo około 3 kilometrów kwadratowych. Otacza go także las, więc czynności trwały już kilka godzin, ale one nie przyniosły jeszcze potwierdzenia, że doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - podkreślał Bubicz.
Poszukiwania trwają.

Radio Szczecin