Rosną obawy przed kolejnymi zamieszkami w Mediolanie. Luksusowe butiki zamknęły się w poniedziałek wcześniej, a w centrum pojawiło się więcej policji.
To reakcja na doniesienia o możliwych kolejnych protestach po weekendowych zamieszkach, podczas których dewastowano i rabowano sklepy. Pisze o tym portal "Milano Toady".
Straty handlowców szacowane są już na milion euro - poinformowało stowarzyszenie Confcommercio. Burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala odwiedził dziś zniszczone lokale i spotkał się z ich właścicielami. Jak powiedział, wielu pracowników wróciło do pracy, mimo strachu i tego, co wydarzyło się w weekend. Dodał jednak, że napięta sytuacja może się utrzymywać nie tylko w Mediolanie, ale także w innych miastach. W weekend do starć dochodziło też w Turynie, Bolonii i Brescii.
Tymczasem w rzymskim Palazzo Chigi trwa spotkanie rządu poświęcone bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu.
Straty handlowców szacowane są już na milion euro - poinformowało stowarzyszenie Confcommercio. Burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala odwiedził dziś zniszczone lokale i spotkał się z ich właścicielami. Jak powiedział, wielu pracowników wróciło do pracy, mimo strachu i tego, co wydarzyło się w weekend. Dodał jednak, że napięta sytuacja może się utrzymywać nie tylko w Mediolanie, ale także w innych miastach. W weekend do starć dochodziło też w Turynie, Bolonii i Brescii.
Tymczasem w rzymskim Palazzo Chigi trwa spotkanie rządu poświęcone bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu.

Radio Szczecin