Najsłynniejsza londyńska ulica handlowa, Oxford Street, od poniedziałku w nowej odsłonie. Niemal połowę jej długości oddano pieszym.
Z odcinka od domu towarowego Selfridges, przez Oxford Circus, po okolice sklepu IKEA zniknęły samochody, autobusy, taksówki, a nawet rowery. Dla pasażerów to czas na zmianę przyzwyczajeń. Autobusy kursują sąsiednimi ulicami, a część tras skrócono. Nowych przystanków trzeba szukać na równoległych trasach. Dostawcy mogą wjeżdżać nocą, a służby ratunkowe przez całą dobę.
Na pocztówkowy efekt trzeba będzie poczekać. Asfalt na razie zostaje, a drzewa, ławki i nowe miejsca odpoczynku będą pojawiać się etapami. Władze Londynu liczą, że wygodniejsza przestrzeń przyciągnie klientów i da handlowej wizytówce miasta nowy zastrzyk energii.
- Oxford Street tylko dla pieszych to doskonały pomysł, bo tu było najwięcej spalin w całym mieście. - Ja też uważam, że to dobrze, będę więcej spacerować i tak szybciej się tu szło niż jechało autobusem. - One ciągle stały w korkach - mówili Londyńczycy i turyści.
Nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Część mieszkańców i przedstawiciele władz dzielnicy Westminster obawiają się, że autobusy i taksówki przeniosą korki, hałas oraz spaliny pod ich okna.
Na pocztówkowy efekt trzeba będzie poczekać. Asfalt na razie zostaje, a drzewa, ławki i nowe miejsca odpoczynku będą pojawiać się etapami. Władze Londynu liczą, że wygodniejsza przestrzeń przyciągnie klientów i da handlowej wizytówce miasta nowy zastrzyk energii.
- Oxford Street tylko dla pieszych to doskonały pomysł, bo tu było najwięcej spalin w całym mieście. - Ja też uważam, że to dobrze, będę więcej spacerować i tak szybciej się tu szło niż jechało autobusem. - One ciągle stały w korkach - mówili Londyńczycy i turyści.
Nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Część mieszkańców i przedstawiciele władz dzielnicy Westminster obawiają się, że autobusy i taksówki przeniosą korki, hałas oraz spaliny pod ich okna.

Radio Szczecin