Syryjskie siły bezpieczeństwa zastrzeliły co najmniej 11 osób. Funkcjonariusze strzelali do demonstrantów, którzy wzywali obce państwa, aby odwołały z Syrii swoich ambasadorów.
Pięć osób, w tym 14-letni chłopiec, zginęło w mieście Daraa na południu kraju, gdzie rozpoczęły się protesty przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Asadowi. Państwowa telewizja poinformowała natomiast o wybuchu bomby w mieście Hama. Wskutek eksplozji zginęli trzej funkcjonariusze sił bezpieczeństwa, a oficer jest w stanie krytycznym.
Jutro mija termin ultimatum, jakie władzom Syrii postawiła Liga Arabska. Jeśli nie zaprzestaną one używania siły wobec demonstrantów, domagających się ustąpienia prezydenta Baszara al-Asada, to Liga nałoży sankcje na Syrię. Według nieoficjalnych informacji, syryjskie władze zgodziły się na przybycie misji obserwacyjnej Ligi. W trakcie trwających od marca protestów zginęło przeszło trzy i pół tysiąca osób.
Jutro mija termin ultimatum, jakie władzom Syrii postawiła Liga Arabska. Jeśli nie zaprzestaną one używania siły wobec demonstrantów, domagających się ustąpienia prezydenta Baszara al-Asada, to Liga nałoży sankcje na Syrię. Według nieoficjalnych informacji, syryjskie władze zgodziły się na przybycie misji obserwacyjnej Ligi. W trakcie trwających od marca protestów zginęło przeszło trzy i pół tysiąca osób.

Radio Szczecin