Z amerykańskiej bazy kosmicznej na Florydzie wystrzelono sondę NASA lecącą ma Marsa. To jedna z najważniejszych marsjańskich wypraw w dziejach podboju kosmosu.
Start opóźnił się o jeden dzień ze względu na usterki techniczne, ale teraz wszystko poszło jak z płatka. Sonda MSL, czyli Marsjańskie Laboratorium Naukowe, będzie lecieć przez ponad pół roku. Na Czerwoną Planetę ma dotrzeć piątego sierpnia. Potem na powierzchni wyląduje łazik Curiosity, czyli "ciekawość". Pojazd wielkości małego samochodu waży prawie tonę, na pokładzie ma dziesięć instrumentów naukowych.
Łazik będzie badał powierzchnię Marsa przez co najmniej kilkanaście miesięcy, choć energii ma mu wystarczyć na ponad dziesięć lat.
Głównym celem misji jest poszukiwanie pośrednich śladów życia - na przykład cząsteczek organicznych, albo warunków niezbędnych do istnienia życia. Misja MSL - jeden ze sztandarowych programów NASA ostatnich lat - kosztował dwa i pół miliarda dolarów.
Łazik będzie badał powierzchnię Marsa przez co najmniej kilkanaście miesięcy, choć energii ma mu wystarczyć na ponad dziesięć lat.
Głównym celem misji jest poszukiwanie pośrednich śladów życia - na przykład cząsteczek organicznych, albo warunków niezbędnych do istnienia życia. Misja MSL - jeden ze sztandarowych programów NASA ostatnich lat - kosztował dwa i pół miliarda dolarów.

Radio Szczecin