SLD już się nie pozbiera - mówią działacze Sojuszu, którzy chcą szybko dołączyć do Ruchu Palikota. Według "Gazety Wyborczej" w regionie świętokrzyskim o nowej legitymacji partyjnej marzy ponoć aż pół tysiąca osób.
Gazeta przypomina, że jako pierwszy Sojusz dla Ruchu Palikota porzucił Sławomir Kopyciński, szef struktur świętokrzyskich SLD. I teraz to właśnie do niego zgłaszają się ci, którzy mają dość powyborczego marazmu w Sojuszu.
"W Świętokrzyskiem chce do nas przejść nawet pół tysiąca ludzi"- chwali się "Gazecie Wyborczej" Kopyciński. "Także działacze samorządowi na szczeblu gminnym czy powiatowym, sporo chętnych jest też w Łódzkiem, w Małopolsce, a zwłaszcza w Krakowie.Przyznaję, przerosło to moje oczekiwania" - mówi polityk.
Z kolei sam Janusz Palikot w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" twierdzi, że właściwie nie ma regionu, w którym nie byłoby chętnych na przejście z SLD do jego ruchu. "Np. młodzieżówki w całej Polsce chcą do nas przejść. My na nich nie polujemy, sami się do nas garną" - mówi poseł.
"Gazeta Wyborcza" zauważa, że najszybciej do Ruchu dołączą działacze warszawskiego SLD. Tu tę decyzję przyspieszył Grzegorz Napieralski, który rozwiązał koło w Śródmieściu i zawiesił wiceszefa warszawskiego SLD Jerzego Budzyna, bo ten żądał od Napieralskiego rozliczenia wyborczego funduszu. "Pewnie w ciągu dwóch tygodni ogłosimy transfer warszawskich działaczy" - potwierdza Palikot.
Pozostałe transfery będą miały miejsce po 10 grudnia, czyli po konwencji SLD, podczas której do dymisji ma się podać Napieralski. Potem delegaci mają wybrać nowe, ale tymczasowe władze, których zadaniem będzie przygotowanie na wiosnę kongresu - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
"W Świętokrzyskiem chce do nas przejść nawet pół tysiąca ludzi"- chwali się "Gazecie Wyborczej" Kopyciński. "Także działacze samorządowi na szczeblu gminnym czy powiatowym, sporo chętnych jest też w Łódzkiem, w Małopolsce, a zwłaszcza w Krakowie.Przyznaję, przerosło to moje oczekiwania" - mówi polityk.
Z kolei sam Janusz Palikot w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" twierdzi, że właściwie nie ma regionu, w którym nie byłoby chętnych na przejście z SLD do jego ruchu. "Np. młodzieżówki w całej Polsce chcą do nas przejść. My na nich nie polujemy, sami się do nas garną" - mówi poseł.
"Gazeta Wyborcza" zauważa, że najszybciej do Ruchu dołączą działacze warszawskiego SLD. Tu tę decyzję przyspieszył Grzegorz Napieralski, który rozwiązał koło w Śródmieściu i zawiesił wiceszefa warszawskiego SLD Jerzego Budzyna, bo ten żądał od Napieralskiego rozliczenia wyborczego funduszu. "Pewnie w ciągu dwóch tygodni ogłosimy transfer warszawskich działaczy" - potwierdza Palikot.
Pozostałe transfery będą miały miejsce po 10 grudnia, czyli po konwencji SLD, podczas której do dymisji ma się podać Napieralski. Potem delegaci mają wybrać nowe, ale tymczasowe władze, których zadaniem będzie przygotowanie na wiosnę kongresu - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Radio Szczecin