8 grudnia na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach zostanie pochowany Adam Hanuszkiewicz, znakomity reżyser i aktor, jedna z najwybitniejszych postaci teatru XX wieku w Polsce. Zmarł 4 grudnia, w wieku 87. lat.
W latach 1956-1963 był dyrektorem Teatru Telewizji, a później teatrów warszawskich: Powszechnego, Narodowego i Nowego. Proponował polskiej publiczności repertuar jak na owe czasy niezwykle rewolucyjny i odważny. Do jego najbardziej znanych adaptacji należą: "Wesele", "Zbrodnia i kara" i "Wyzwolenie" w Teatrze Powszechnym, "Ksiądz Marek" w Dramatycznym oraz "Dziady" i "Balladyna" w Narodowym. To właśnie "Balladyna", którą wyreżyserował w 1974 roku, weszła do historii polskiego teatru. Reżyser zaskoczył widzów oryginalnymi, jak na tamte czasy efektami, między innymi gdy Goplana wjeżdżała na scenę na japońskim motocyklu. W Teatrze Telewizji Hanuszkiewicz realizował klasyków literatury europejskiej między innymi Moliera, Szekspira, Dostojewskiego, Czechowa, Elliota, Sartre'a, a także klasykę narodową od Mickiewicza po Mrożka.
Na dorobek artysty składają się też role filmowe, w takich obrazach, jak: "Zuzanna i chłopcy", "Spóźnieni przechodnie" oraz teatralne - Hamlet, Don Juan, Prospero w "Burzy" i Tytus w "Berenice". Adam Hanuszkiewicz był jednym z najbardziej kontrowersyjnych polskich reżyserów teatralnych. Przenosił w brawurowy sposób na scenę uznane dzieła literackie, wywołując skrajne opinie widzów i krytyki. Recenzenci pisali o nim: "Wymóżdżacz polskiego teatru", "niszczyciel kultury polskiej", bywało, że apelowali o zdejmowanie jego spektakli z afiszy. W niektórych publikacjach nazywany był "enfant terrible" polskiego teatru.
Na dorobek artysty składają się też role filmowe, w takich obrazach, jak: "Zuzanna i chłopcy", "Spóźnieni przechodnie" oraz teatralne - Hamlet, Don Juan, Prospero w "Burzy" i Tytus w "Berenice". Adam Hanuszkiewicz był jednym z najbardziej kontrowersyjnych polskich reżyserów teatralnych. Przenosił w brawurowy sposób na scenę uznane dzieła literackie, wywołując skrajne opinie widzów i krytyki. Recenzenci pisali o nim: "Wymóżdżacz polskiego teatru", "niszczyciel kultury polskiej", bywało, że apelowali o zdejmowanie jego spektakli z afiszy. W niektórych publikacjach nazywany był "enfant terrible" polskiego teatru.

Radio Szczecin