Żeglarz jest zmęczony, ale czuje się dobrze.
Roman Paszke, który z powodu awarii katamaranu "Gemini 3" przerwał samotny rejs dookoła świata drogą pod wiatr, zdołał ocalić katamaran przed zatonięciem. Dzisiaj o świcie polskiego czasu dopłynął do argentyńskiego portu Rio Gallegos i rozpoczął naprawę jachtu.

Radio Szczecin