2,5 godziny trwało dziś podnoszenie z wody jachtu "Gemini 3", którym kapitan Roman Paszke dopłynął w sobotę do argentyńskiego portu Rio Gallegos.
W lewym pływaku jachtu znajdowało się ok. 5 ton wody. Prawdopodobną przyczyną awarii lewego pływaka katamaranu nie była fala, ale śmieci pływające w wodzie na wysokości Urugwaju. Ta awaria przerwała Paszkemu próbę samotnego opłynięcia globu bez zawijania do portu.

Radio Szczecin