Zarzut wywołania fałszywego alarmu postawiła wrocławska prokuratura 27-letniemu Pawłowi M - informuje Polska Agencja Prasowa.
Mężczyzna w minioną sobotę powiadomił służby o podłożeniu bomby we wrocławskim szpitalu. W wyniku jego działania ewakuowano 350 pacjentów. Mężczyzna jeszcze podczas przesłuchania przez policję przyznał się do winy. Twierdził, że to miał być "żart", że był pijany i nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji swojego działania. Teraz za narażenie ludzi na utratę życia i zdrowia grozi mu do 8 lat więzienia.

Radio Szczecin