Przy zwłokach sześciomiesięcznej dziewczynki policjanci znaleźli różowy kocyk, którym dziecko było przykryte w dniu zgłoszenia zaginięcia.
Miejsce ukrycia zwłok - w załomie ceglanego muru - wskazała sama matka Magdy - informuje portal TVN24.
Ciało dziecka było przysypane było liśćmi i gruzem.
- Z matką rozmawiali policjanci grupy operacyjno-śledczej. W pewnym momencie stwierdziła, że miejsce, które wskazała wcześniej, to nie była prawda. Przekazała, że jest gotowa pokazać dokładne miejsce pozostawienia zwłok - powiedział w rozmowie z TVN24 rzecznik katowickiej policji Andrzej Gąska.
Kobieta nie wytłumaczyła, dlaczego wcześniej kłamała. Podtrzymała jednak wersję, że śmierć dziecka była nieszczęśliwym wypadkiem.
Ciało dziecka było przysypane było liśćmi i gruzem.
- Z matką rozmawiali policjanci grupy operacyjno-śledczej. W pewnym momencie stwierdziła, że miejsce, które wskazała wcześniej, to nie była prawda. Przekazała, że jest gotowa pokazać dokładne miejsce pozostawienia zwłok - powiedział w rozmowie z TVN24 rzecznik katowickiej policji Andrzej Gąska.
Kobieta nie wytłumaczyła, dlaczego wcześniej kłamała. Podtrzymała jednak wersję, że śmierć dziecka była nieszczęśliwym wypadkiem.

Radio Szczecin