Pół roku po śmierci Andrzeja Leppera wciąż nie jest przesądzone, czy w dniu śmierci polityka w jego gabinecie był ktoś jeszcze.
Śledztwo w tej sprawie stoi w miejscu. Powód? Prokuratura twierdzi, że czeka na wyniki badań DNA - pisze "Rzeczpospolita".
Badania zostały zlecone jeszcze w ubiegłym roku Centralnemu Laboratorium Kryminalistycznemu. Mają dać odpowiedź na pytanie, kto w dniu śmierci Leppera pojawił się w jego gabinecie i czy oprócz współpracowników mogły tam przebywać inne osoby.
Z ustaleń wynika, że Centralne Laboratorium Kryminalistyczne dopiero w styczniu otrzymało zlecenie z prokuratury, by sporządzić kompleksową opinię, w tym w zakresie DNA.
Badania zostały zlecone jeszcze w ubiegłym roku Centralnemu Laboratorium Kryminalistycznemu. Mają dać odpowiedź na pytanie, kto w dniu śmierci Leppera pojawił się w jego gabinecie i czy oprócz współpracowników mogły tam przebywać inne osoby.
Z ustaleń wynika, że Centralne Laboratorium Kryminalistyczne dopiero w styczniu otrzymało zlecenie z prokuratury, by sporządzić kompleksową opinię, w tym w zakresie DNA.

Radio Szczecin