Rozmowy nieuczesane
Radio SzczecinRadio Szczecin » Rozmowy nieuczesane
Wacław Piotrowski. Fot. pomeranica.pl
Wacław Piotrowski. Fot. pomeranica.pl
Wacław Piotrowski, mimo wielkich zasług dla szkolnictwa muzycznego w Szczecinie, jest nieco zapomnianą postacią. Po raz pierwszy przyjechał do Szczecina w roku 1905, by pracować w Szkole Muzycznej. Po zakończeniu drugiej wojny światowej, jesienią 1945 r., z inicjatywy Ministerstwa Kultury i Sztuki przyjechał do Szczecina, by zorganizować szkolnictwo muzyczne.
Grono pedagogów poznańskiego Konserwatorium za dyrekcji Henryka Opieńskiego (1920-1926). Wacław Piotrowski - pierwszy z prawej. [źródło: Archiwum Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu]
Grono pedagogów poznańskiego Konserwatorium za dyrekcji Henryka Opieńskiego (1920-1926). Wacław Piotrowski - pierwszy z prawej. [źródło: Archiwum Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu]
Wacałw Piotrowski. Fot. niezanego autora. [pomeranica.pl]
Wacałw Piotrowski. Fot. niezanego autora. [pomeranica.pl]
W odcinku "Rozmów nieuczesanych" poświęconym Walerianowi Pawłowskiemu, dr Wojciech Lizak wspomniał o wyrzuconej na śmietnik bibliotece muzycznej znakomitego skrzypka, muzyka, pedagoga, który tuż po wojnie budował szkolnictwo muzyczne w Szczecinie. Powracamy więc do tej zapomnianej postaci.
2 marca 1946 roku uruchomił Średnią Szkołę Muzyczną im. Chopina w Spółdzielni Pracy Nauczycieli Muzyki i Śpiewu, która mieściła się przy ul. Polonii Zagranicznej 16 (obecnie ul. gen. Ludomira Rayskiego). Po upaństwowieniu szkoły i przemianowaniu jej w 1950 roku na Państwową Średnią Szkołę Muzyczną (obecnie wchodzi w skład Zespołu Szkół Muzycznych im. Feliksa Nowowiejskiego), nadal był jej dyrektorem, aż do przejścia na emeryturę w 1953 roku.
Bohaterem "Rozmów nieuczesanych" jest Wacław Piotrowski. A przypomnę - spotykamy się przez całe lato w każdą niedzielę, po 19.40.
Filipinki przy wodospadzie Niagara w Stanach Zjednoczonych podczas trasy koncertowej Siedem uśmiechów. Filipinki: Iwona Racz, Anna Sadowa, Krystyna Pawlaczyk, Krystyna Sadowska, Zofia Bogdanowicz, Elżbieta Klausz i Niki Ikonomu oraz Jan i Halina Janikowscy, Włodzimierz Patuszyński, Warszawscy Stompersi, Aleksander Nizowicz i Jerzy Górny. Październik 1966 r. Fot. ze zbiorów zespołu
Filipinki przy wodospadzie Niagara w Stanach Zjednoczonych podczas trasy koncertowej Siedem uśmiechów. Filipinki: Iwona Racz, Anna Sadowa, Krystyna Pawlaczyk, Krystyna Sadowska, Zofia Bogdanowicz, Elżbieta Klausz i Niki Ikonomu oraz Jan i Halina Janikowscy, Włodzimierz Patuszyński, Warszawscy Stompersi, Aleksander Nizowicz i Jerzy Górny. Październik 1966 r. Fot. ze zbiorów zespołu
Zespół wokalny Filipinki podczas zdjęć do filmu „Marynarka to męska przygoda” wiosną 1966 roku. Fot. ze zbiorów zespołu
Zespół wokalny Filipinki podczas zdjęć do filmu „Marynarka to męska przygoda” wiosną 1966 roku. Fot. ze zbiorów zespołu
Filipinki w styczniu 1970 r. – Maria Hardy, Niki Ikonomu, Krystyna Pawlaczyk, Iwona Racz i Anna Sadowa. Pocztówka reklamująca album Filipinki & Bez Atu – Nie wierz chłopcom. Fot. ze zbiorów zespołu
Filipinki w styczniu 1970 r. – Maria Hardy, Niki Ikonomu, Krystyna Pawlaczyk, Iwona Racz i Anna Sadowa. Pocztówka reklamująca album Filipinki & Bez Atu – Nie wierz chłopcom. Fot. ze zbiorów zespołu
Filipinki w Szczecinie 22 września 2019 r. podczas obchodów 60. rocznicy utworzenia zespołu. Od lewej stoją: Elżbieta Klausz, Zofia Bogdanowicz-Kasprzyk, Niki Ikonomu, Halina Sztejner, Anna Sadowa-Stroińska i Iwona Racz-Szczygielska. Fot. ze zbiorów zespołu
Filipinki w Szczecinie 22 września 2019 r. podczas obchodów 60. rocznicy utworzenia zespołu. Od lewej stoją: Elżbieta Klausz, Zofia Bogdanowicz-Kasprzyk, Niki Ikonomu, Halina Sztejner, Anna Sadowa-Stroińska i Iwona Racz-Szczygielska. Fot. ze zbiorów zespołu
Medal za Zasługi dla Miasta Szczecina odebrał pierwszy polski girlsband "Filipinki". Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin]
Medal za Zasługi dla Miasta Szczecina odebrał pierwszy polski girlsband "Filipinki". Fot. Olaf Nowicki [Radio Szczecin]
Filipinki, fot. [Radio Szczecin/Archiwum]
Filipinki, fot. [Radio Szczecin/Archiwum]
Filipinki nazywane są pierwszym polskim girlsbandem. Zespół zdobył popularność w latach 60. Istniał 15 lat. Fot. Małgorzata Frymus [Radio Szczecin]
Filipinki nazywane są pierwszym polskim girlsbandem. Zespół zdobył popularność w latach 60. Istniał 15 lat. Fot. Małgorzata Frymus [Radio Szczecin]
Grupa powstała w 1959 roku przy Technikum Handlowym w Szczecinie z okazji 15-lecia szkoły. Jej ojcem-założycielem był nauczyciel, Jan Janikowski. Nazwa zespołu pochodzi od popularnego czasopisma dla dziewcząt „Filipinka”. W ciągu 15 lat istnienia Filipinki dały 4 tysiące koncertów – średnio w każdym roku występowały przez 300 dni. Podczas tras koncertowych po Europie, Ameryce i Azji pokonały ponad 700 tys. kilometrów.
Nagrały dziesiątki przebojów, m.in.: "Wala-Twist", "Batumi", "Do widzenia, profesorze", "Serwus, panie chief", "Parasolki" i piosenkę-wizytówkę zespołu "Filipinki – to my".

Uwaga! Od przyszłego tygodnia nasz cykl zmienia porę emisji. "Rozmowy nieuczesane" od 24 czerwca przez całe lato - o 19.40.
Tournee CHAPS-u po Jugosławii. Na pierwszym planie - Jan Szyrocki. Fot. ze zbiorów prywatnych
Tournee CHAPS-u po Jugosławii. Na pierwszym planie - Jan Szyrocki. Fot. ze zbiorów prywatnych
Był inżynierem i nauczycielem akademickim. Ale nie tym zasłynął i zapisał się w historii życia muzycznego Szczecina. W 1952 roku założył i aż do 2003 roku prowadził Chór Akademicki Politechniki Szczecińskiej. Powołał też do życia inne zespoły: Berżeretki, Szczeciński Chór Chłopięcy "Słowiki", "Collegium Maiorum" oraz Polsko-Niemiecką Akademię Chóralną "In Terra Pax". Postać niezwykła, charyzmatyczna, której Szczecin zawdzięcza swoje "rozśpiewanie". Maestro Jan Szyrocki.
W karykaturze Arkadiusza Gacparskiego (2004). Ze zbiorów Iwony Gacparskiej [pomeranica.pl]
W karykaturze Arkadiusza Gacparskiego (2004). Ze zbiorów Iwony Gacparskiej [pomeranica.pl]
Młodzi ludzie przekonywali się, że muzyka klasyczna nie jest nudna, nie jest skamieniałością. A to za sprawą jego opowieści w czasie poranków muzycznych w Filharmonii, audycji "Gawędy Mistrza Waleriana" w Radiu Szczecin czy "Walerianowym kropelkom" - rubryce, którą prowadził w Kurierze Szczecińskim.
Mistrz Walerian Pawłowski należał do ginącego gatunku gawędziarzy - erudytów, którzy potrafią opowiadać o swojej ukochanej dziedzinie tak, by słuchacz wstrzymywał oddech. Druga część "Rozmów nieuczesanych" o mistrzu Walerianie i jego walerianowych kropelkach leczących duszę.

P.S. Przypomnieliśmy sobie – tym muzykologiem i skrzypkiem, którego bibliotekę muzyczną ktoś wyrzucił na śmietnik był Wacław Piotrowski, związany ze Szczecinem jeszcze przed wojną. W 1945 r. przyjechał do miasta, towarzysząc ekipie wojewody Leonarda Borkowicza. Już 2 marca 1946 roku uruchomił tu Średnią Szkołę Muzyczną. Ale to temat na zupełnie inne "Rozmowy nieuczesane"...
Walerian Pawłowski. Fot. Krystian Woźniewicz, ze zbiorów A. Androchowicza [pomeranica.pl]
Walerian Pawłowski. Fot. Krystian Woźniewicz, ze zbiorów A. Androchowicza [pomeranica.pl]
Kochał teatr, książki, operę, niskie głosy, samochody, którym nadawał kobiece imiona oraz motor o dziarsko brzmiącej nazwie Junak, którego ochrzcił imieniem Wawrzon. Kochał przyrodę, zwierzęta, ze szczególnym uwzględnieniem jamnika Hipolita.
A nade wszystko kochał muzykę. Walerian Pawłowski - kompozytor, dyrygent i niezapomniany popularyzator muzyki klasycznej, przez lata związany z Filharmonią w Szczecinie, był też autorem książek, m.in. "Na krzywej pięciolinii", "Takty i nietakty", "Muzyka i miłość". Przez lata redagował w Kurierze Szczecińskim rubrykę "Walerianowe Kropelki", natomiast w Radiu Szczecin prowadził wiele audycji, m.in. „Gawęda Mistrza Waleriana”, „Polihymnio, uśmiechnij się”, „Muzyczny savoir-vivre”, „Sprzężenia muzyczne” i „Profesor Batucik”.

Irena Brodzińska w "Cnotliwej Zuzannie". Fot. Fot. Witold Chromiński [ze strony opera.szczecin.pl]
Irena Brodzińska w "Cnotliwej Zuzannie". Fot. Fot. Witold Chromiński [ze strony opera.szczecin.pl]
Życie muzyczne w powojennym Szczecinie rozwijało się w wielu kierunkach. Ale to, co było wspólne dla tych działań, to spontaniczność i entuzjazm.
Koncert inauguracyjny filharmonii pod batutą pierwszego dyrektora, Felicjana Lasoty odbył się 25 października 1949 roku. Pierwszą premierą w legendarnej Operetce Szczecińskiej przy Potulickiej była "Cnotliwa Zuzanna" Jeana Gilberta. Ten przez wielu szczecinian pamiętany spektakl (nie tylko ze względów muzycznych) uświetnił sylwestrową noc w 1957 roku.
W dzisiejszych „Rozmowach nieuczesanych” wykorzystano fragmenty audycji z archiwum Radia Szczecin, autorstwa Haliny Więcek-Przybyły i Teresy Podesławskiej. Zapraszamy o 17.45.
Działająca przy Radiu Szczecin w latach 1951-1955 żeńska grupa wokalna Fala. Fot. z pomeranica.pl
Działająca przy Radiu Szczecin w latach 1951-1955 żeńska grupa wokalna Fala. Fot. z pomeranica.pl
Chór Związku Zawodowego Kolejarzy "Hejnał" został powołany do życia 5 lutego 1946 roku jako robotniczy zespół śpiewaczy. W latach 50. - prócz nawiązującej do tradycji rewelersów i grup takich jak Chór Dana czy Chór Czejanda - Szczecińskiej Czwórki Radiowej działały również zespoły wokalne: męska grupa - Trymer i żeński kwartet wokalny - Fala. Piosenki dla nich tworzyli szczecińscy autorzy, m.in. Zygmunt Rychter, Walerian Pawłowski, Rajmund Fleszar, Leon Jarzembowski, Jarosław Warchoła.
O muzyce w powojennym Szczecinie - w kolejnym odcinku "Rozmów nieuczesanych".
Robotnicze Towarzystwo Muzyczne w Szczecinie. Afisz ze zbiorów polona.pl
Robotnicze Towarzystwo Muzyczne w Szczecinie. Afisz ze zbiorów polona.pl
"Sprzężenia muzyczne" - taki tytuł nosiła audycja, którą w latach 60. i 70. prowadzili dwaj znani i lubiani muzycy współpracujący z Radiem Szczecin: Józef Wiłkomirski, wiolonczelista, dyrygent, kompozytor, wieloletni dyrektor Filharmonii Szczecińskiej oraz Walerian Pawłowski, dyrygent, kompozytor, niestrudzony popularyzator muzyki.
Pozwoliliśmy sobie wypożyczyć ten tytuł, bo genialnie oddaje ducha czasu - pierwszych powojennych lat i tworzenia kultury muzycznej Szczecina.
Na kolejny odcinek "Rozmów nieuczesanych" zapraszamy dziś po 17.40.
Wieża Bismarcka, źródło: www.facebook.com/RentumiBismarckTower/
Wieża Bismarcka, źródło: www.facebook.com/RentumiBismarckTower/
Przed nami ostatni odcinek "Rozmów nieuczesanych" na temat spuścizny po niemieckich mieszkańcach Szczecina. Co się naprawdę wydarzyło? Jak to odbieramy? Jak interpretujemy? Które z postaci, wydarzeń,mitów przyjmujemy do własnego, szczecińskiego imaginarium? Na jakich zasadach?
Kłopotliwy spadek po Niemcach. Część piąta, zamykająca nasze rozważania. Zapraszamy.
3456789