Zakażenia spowodowane bakteriami Vibrio są w Polsce bardzo rzadkie - podkreśla Główny Inspektorat Sanitarny. Specjaliści zaznaczają, że należy zachować ostrożność podczas kąpieli w Bałtyku, ale nie ma powodu do paniki.
Niepokojące informacje pojawiły się w ostatnich dniach w związku ze zgonami po zakażeniu bakteriami Vibrio w sąsiadującej z Pomorzem Zachodnim Meklemburgii-Pomorzu Przednim.
Po ostatnich upałach w nagrzanej powierzchni morza mnożą się przecinkowce, które w razie zakażenia mogą wywoływać dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Te objawy zwykle ustępują samoistnie po kilku dniach - tłumaczy Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
- Zakażenia wibriozami w Polsce są bardzo rzadkie, a grupą najbardziej narażoną właśnie na te zakażenia są osoby o obniżonej odporności, osoby starsze oraz małe dzieci - wyliczał.
Do zakażenia dochodzi najczęściej przez przewód pokarmowy, bakterie mogą się też dostać do organizmu przez rany. Ten drugi sposób wywołuje poważniejsze skutki - pojawia się silny obrzęk, ból, zaczerwienienie, a w skrajnych przypadkach może dojść do martwiczego zapalenia powięzi.
Nie jest to jednak nowa bakteria, trzeba także pamiętać, że zagrożenie jest sezonowe - dodaje dr Magda Wiśniewska ze szpitala na szczecińskich Pomorzanach.
- W poprzednich latach ta bakteria już się identyfikowała, tylko to były dosłownie jakieś pojedyncze przypadki. Natomiast w tym roku po raz pierwszy mamy do czynienia z opisami zgonów po zakażeniu tą bakterią. Obserwujemy i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o kąpiel w takim morzu i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi na przykład o owoce morza - podkreśliła.
W przypadku niepokojących objawów należy zwrócić się do lekarza.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Po ostatnich upałach w nagrzanej powierzchni morza mnożą się przecinkowce, które w razie zakażenia mogą wywoływać dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Te objawy zwykle ustępują samoistnie po kilku dniach - tłumaczy Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
- Zakażenia wibriozami w Polsce są bardzo rzadkie, a grupą najbardziej narażoną właśnie na te zakażenia są osoby o obniżonej odporności, osoby starsze oraz małe dzieci - wyliczał.
Do zakażenia dochodzi najczęściej przez przewód pokarmowy, bakterie mogą się też dostać do organizmu przez rany. Ten drugi sposób wywołuje poważniejsze skutki - pojawia się silny obrzęk, ból, zaczerwienienie, a w skrajnych przypadkach może dojść do martwiczego zapalenia powięzi.
Nie jest to jednak nowa bakteria, trzeba także pamiętać, że zagrożenie jest sezonowe - dodaje dr Magda Wiśniewska ze szpitala na szczecińskich Pomorzanach.
- W poprzednich latach ta bakteria już się identyfikowała, tylko to były dosłownie jakieś pojedyncze przypadki. Natomiast w tym roku po raz pierwszy mamy do czynienia z opisami zgonów po zakażeniu tą bakterią. Obserwujemy i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o kąpiel w takim morzu i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi na przykład o owoce morza - podkreśliła.
W przypadku niepokojących objawów należy zwrócić się do lekarza.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Zakażenia wibriozami w Polsce są bardzo rzadkie, a grupą najbardziej narażoną właśnie na te zakażenia są osoby o obniżonej odporności, osoby starsze oraz małe dzieci - wyliczał.
- W poprzednich latach ta bakteria już się identyfikowała, tylko to były dosłownie jakieś pojedyncze przypadki. Natomiast w tym roku po raz pierwszy mamy do czynienia z opisami zgonów po zakażeniu tą bakterią. Obserwujemy i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o kąpiel w takim morzu i trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi na przykład o owoce morza - podkreśliła.

Radio Szczecin