Ślady po słynnej dziurze ornamentowej w Alei Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie zniknęły, ale powody jej powstania wciąż pozostają tajemnicą. Zapadlisko to od wielu miesięcy widoczne było na wyłączonym odcinku od Osiedla Polonia do Placu Szyrockiego.
- Co tutaj było? - pyta dziennikarka.
- Dziura - odpowiada Szczecinianin.
- I co ta dziura, jest? - dopytuje reporterka
- Nie ma już. Zakopali ją. No to specjalnie to było zrobione, żeby tutaj dokończyć budowę. - Jest ciężko, jest to uciążliwy ten hałas na co dzień, nie ma co ukrywać. - Nie mamy jeszcze informacji, że to przybliża się do końca, ale też nie widać po tym, co się dzieje na budowie, żeby to się zbliżało ku końcowi tak naprawdę - mówią mieszkańcy Szczecina.
- Ale dziury już nie ma - dodaje dziennikarka.
- No dziury już nie ma, ale pytanie, czy to na stałe, czy to za moment znowu nie wróci, tak jak było w zeszłym roku - odpowiada jeden z mieszkańców.
Jak informują przedstawiciele wykonawcy, prace drogowe w tej części Alei Powstańców Wielkopolskich potrwać mają do końca listopada.
Eksperci nadal nie podają oficjalnego stanowiska w sprawie tego, co właściwie doprowadziło do powstania zapadliska. Na stole wciąż leżą trzy sprzeczne wersje. Pod uwagę brany jest błąd przy pobliskiej budowie deweloperskiej, podziemny wyciek z sieci wodociągowej lub wymywanie gruntu przez dawną, przedwojenną rzekę.

Radio Szczecin