Sukcesem zakończyła się neutralizacja dwóch min lotniczych z czasów drugiej wojny światowej w okolicach Świnoujścia.
Usuwanie niewybuchów związane jest z planowaną budową - w tej części wybrzeża - terminala kontenerowego. Jak informuje zastępca dowódcy grupy nurków minerów porucznik Patryk Zając, dzisiejsza deflagracja ładunków zakończyła się sukcesem.
- Nie było żadnych efektów wybuchowych w postaci słupa wody, dlatego że akcja nie przeszła w detonację. Wszystko udało się wykonać zgodnie z naszymi zaplanowanymi działaniami. Nigdy takie działania pod wodą nie są łatwe. Działamy w środowisku zmiennym, to jest woda, falowanie - tłumaczy porucznik Zając.
Do neutralizacji pozostały jeszczy trzy z pięciu min. Operacja ma potrwać do czwartku.
- Nie było żadnych efektów wybuchowych w postaci słupa wody, dlatego że akcja nie przeszła w detonację. Wszystko udało się wykonać zgodnie z naszymi zaplanowanymi działaniami. Nigdy takie działania pod wodą nie są łatwe. Działamy w środowisku zmiennym, to jest woda, falowanie - tłumaczy porucznik Zając.
Do neutralizacji pozostały jeszczy trzy z pięciu min. Operacja ma potrwać do czwartku.

Radio Szczecin