Podziemne pojemniki na śmieci zamontowane w Kołobrzegu nie działają od wielu miesięcy. Specjalne kosze miasto zainstalowało w pięciu lokalizacjach, zarówno nad morzem, jak i w centrum Kołobrzegu.
Obecnie na każdym z nich można przeczytać "pojemnik czasowo wyłączony z użytkowania". Michał Kujaczyński, rzecznik miejscowego magistratu, mówi, że kosze nie działają od czasu stwierdzenia awarii.
- Jeden z tych pojemników się rozszczelnił, zaczęła dostawać się do niego woda, przy próbie jego opróżnienia pozrywały się łańcuchy, w związku z tym zleciliśmy natychmiast przegląd instalacji we wszystkich tych śmietnikach - poinformował Kujaczyński.
Okazało się, że we wszystkich koszach zużyły się mechanizmy służące do ich opróżniania. Ponad 6 lat temu miasto zapłaciło za nie 870 tysięcy złotych. Koszt naprawy nie jest jeszcze znany. Miasto ma ogłosić przetarg na to zadanie, a same kosze mają wrócić do eksploatacji najpóźniej do końca roku.
- Jeden z tych pojemników się rozszczelnił, zaczęła dostawać się do niego woda, przy próbie jego opróżnienia pozrywały się łańcuchy, w związku z tym zleciliśmy natychmiast przegląd instalacji we wszystkich tych śmietnikach - poinformował Kujaczyński.
Okazało się, że we wszystkich koszach zużyły się mechanizmy służące do ich opróżniania. Ponad 6 lat temu miasto zapłaciło za nie 870 tysięcy złotych. Koszt naprawy nie jest jeszcze znany. Miasto ma ogłosić przetarg na to zadanie, a same kosze mają wrócić do eksploatacji najpóźniej do końca roku.

Radio Szczecin