Policjanci ustalają, jak szybko jechał kierowca samochodu, który we wtorek wieczorem spowodował śmiertelny wypadek na obwodnicy Stargardu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, następnie sam zgłosił się na policję.
Wiadomo, że jadące szybko BMW uderzyło w tył Toyoty. Na miejscu zginął starszy mężczyzna, kierowca uderzonego pojazdu. Pasażerka z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.
Kierowca BMW, 43-letni mężczyzna, początkowo porzucił auto z pasażerem w środku i uciekł na piechotę. Potem jednak sam zgłosił się na policję. Po przebadaniu okazało się, że był trzeźwy. Został zatrzymany.
Policjanci zabezpieczyli też telefony kierowcy i pasażera. Według nieoficjalnych informacji dziennikarzy portalu Interia, w jednym z nich miało znajdować się nagranie jazdy dwupasmowym odcinkiem S10 między Szczecinem a Stargardem. Materiał jest teraz analizowany.
Zatrzymany kierowca BMW w czwartek ma usłyszeć prokuratorskie zarzuty.
Dodaj komentarz 3 komentarze
270 km/h. To świadome morderstwo drogowe. Żadne tam nieumyślne. Kiedy prawo będzie karać jak za morderstwo w takim przypadku?
Albo montujemy wszędzie radary, odcinkowe pomiary prędkości, wystawiamy solidne mandaty, odbieramy dożywotnio prawo jazdy każdemu złapanemu na przekroczeniu o 100 km/h (albo za prędkości powyżej 170 km/h), albo będzie ginąć więcej dorosłych i dzieci na drogach przez takich debili.
Tam dawno powinien być odcinkowy pomiar prędkości. Gnojki czekają na trupa no i się niestety doczekali

Radio Szczecin