Świnoujście chce przyjmować największe kontenerowce świata i konkurować z niemieckimi portami. Ma to umożliwić budowa Przylądka Pomerania. Ogłoszono przetarg na morską część inwestycji wartej 2,5 miliarda złotych.
- Gdybyśmy mieli port, który ma nabrzeża 14,5 metrowe, to nigdy nie wpłynęłyby tutaj największe kontenerowce. Pewnie dopływałyby do portów niemieckich, tam byłoby płacone cło i potem mniejszymi statkami kontenery przechodziłyby do Polski, ale cło byłoby już zapłacone w Niemczech - podkreślił wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Chodzi także o pieniądze z ceł, które trafiają do kraju pierwszego portu na trasie statku w Europie.
- Jeśli statek płynie w rejsie oceanicznym, na przykład z Azji, to cło wpłaci w pierwszym porcie, do którego w Europie przypływa. I zazwyczaj jest tak, że duże porty, największe, te porty zachodnie przyjmują właśnie takie kontenerowce - dodaje Marchewka.
Ogłoszenie postępowania to też sygnał dla firm działających na międzynarodowym rynku transportowym.
- Cała branża morska, zarówno logistyka, porty, przewoźnicy, jak i armatorzy obserwują, co się u nas dzieje - dodał prezes Portów Świnoujście Jarosław Siergiej.
Wartość inwestycji to około 2,5 miliarda złotych. Wybór wykonawcy planowany jest na trzeci kwartał 2027 roku.
- Gdybyśmy mieli port, który ma nabrzeża 14,5 metrowe, to nigdy nie wpłynęłyby tutaj największe kontenerowce. Pewnie dopływałyby do portów niemieckich, tam byłoby płacone cło i potem mniejszymi statkami kontenery przechodziłyby do Polski, ale cło byłoby już zapłacone w Niemczech - podkreślił wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
- Jeśli statek płynie w rejsie oceanicznym, na przykład z Azji, to cło wpłaci w pierwszym porcie, do którego w Europie przypływa. I zazwyczaj jest tak, że duże porty, największe, te porty zachodnie przyjmują właśnie takie kontenerowce - dodaje Marchewka.

Radio Szczecin
