Ostrożni w opiniach na temat przyszłości politycznej byłego lidera SLD byli goście dzisiejszej "Kawiarenki politycznej".
Dariusz Wieczorek, szef zachodniopomorskiego SLD podkreślił, że Grzegorz Napieralski wraz z Wojciechem Olejniczakiem wszedł do ścisłego kierownictwa partii, mówiąc zaś o swojej pozycji jako lidera lewicy w regionie dodał, że na razie wszystko pozostaje bez zmian.
- Do zjazdów wojewódzkich, które podejrzewam, że będę w kwietniu lub maju, nie będzie zmian. Jest pełna kadencja, a potem zobaczymy - zaznaczył Wieczorek.
Posłanka PO Renata Zaremba podkreśliła, że Napieralski może jeszcze zrobić coś dobrego dla regionu. - Dobrze, że Napieralski został w zarządzie tej partii, co nie jest bez znaczenia dla regionu i dalszego rozwoju Sojuszu - powiedziała Zaremba.
Beata Tokarzewska, posłanka PSL nie komentowała sytuacji Grzegorza Napieralskiego, jej zdaniem natomiast Leszek Miller jest politykiem przewidywalnym. - Jako PSL kibicujemy wszystkim, żeby Polsce było lepiej, bo człowiek jest najważniejszy - powiedziała Tokarzewska.
Najbardziej krytyczny był poseł PiS Joachim Brudziński, który przypomniał, że SLD właśnie pod rządami Leszka Millera otworzył jego ugrupowaniu drogę do władzy.
- W latach 2001-2005, kiedy Miller był szefem SLD. Ta degrengolada, do której doprowadził Sojusz Lewicy Demokratycznej i Leszek Miller otworzyła drogę do zwycięstwa Prawu i Sprawiedliwości w 2005 roku - przypomniał Brudziński.
Brudziński przypomniał też, że traktat akcesyjny, podpisany przez premiera Leszka Millera doprowadził do upadku polskie stocznie, polscy negocjatorzy nie zapewnili bowiem Polsce takich okresów przejściowych w tej branży, jak zrobili to Niemcy.
- Do zjazdów wojewódzkich, które podejrzewam, że będę w kwietniu lub maju, nie będzie zmian. Jest pełna kadencja, a potem zobaczymy - zaznaczył Wieczorek.
Posłanka PO Renata Zaremba podkreśliła, że Napieralski może jeszcze zrobić coś dobrego dla regionu. - Dobrze, że Napieralski został w zarządzie tej partii, co nie jest bez znaczenia dla regionu i dalszego rozwoju Sojuszu - powiedziała Zaremba.
Beata Tokarzewska, posłanka PSL nie komentowała sytuacji Grzegorza Napieralskiego, jej zdaniem natomiast Leszek Miller jest politykiem przewidywalnym. - Jako PSL kibicujemy wszystkim, żeby Polsce było lepiej, bo człowiek jest najważniejszy - powiedziała Tokarzewska.
Najbardziej krytyczny był poseł PiS Joachim Brudziński, który przypomniał, że SLD właśnie pod rządami Leszka Millera otworzył jego ugrupowaniu drogę do władzy.
- W latach 2001-2005, kiedy Miller był szefem SLD. Ta degrengolada, do której doprowadził Sojusz Lewicy Demokratycznej i Leszek Miller otworzyła drogę do zwycięstwa Prawu i Sprawiedliwości w 2005 roku - przypomniał Brudziński.
Brudziński przypomniał też, że traktat akcesyjny, podpisany przez premiera Leszka Millera doprowadził do upadku polskie stocznie, polscy negocjatorzy nie zapewnili bowiem Polsce takich okresów przejściowych w tej branży, jak zrobili to Niemcy.

Radio Szczecin