Były premier Leszek Miller został nowym przewodniczącym SLD. Podczas Konwencji Krajowej Sojuszu w Warszawie jego kandydaturę poparło 320 z ponad 400 delegatów.
Po głosowaniu nowy przewodniczący SLD zapowiedział, że SLD "po okresie smuty idzie do ciężkiej pracy" i w kolejnych wyborach parlamentarnych odniesie sukces wyborczy. Deklarował, że jego partia będzie służyła ludziom pracy, którzy żyją w poczuciu nierównych szans. Wyraził nadzieję, że Polska może być państwem bardziej sprawiedliwym dla swoich obywateli.
Miller zaapelował o powrót do partii dawnych działaczy, którzy podzielają jej lewicową wrażliwość.Jego zdaniem, lewica poszerzona o osoby, które wrócą, będzie szansą na budowę bardziej socjalnego i sprawiedliwego państwa. Miller nie wykluczył współpracy z Ruchem Palikota, choć podkreślił, że musi ona się odbywać na równych zasadach. Obiecał również, że w Sejmie Sojusz będzie odpowiedzialną opozycją. Jeżeli będzie krytykować rządowe propozycje, to tylko wtedy, gdy będą miał własne. Miller zapowiedział też współpracę z rządem przy projektach, które "służą krajowi i społeczeństwu".
Nowy przewodniczący zapowiedział zmiany w statucie partii. W przyszłości przewodniczącego mają wybierać wszyscy członkowie, a nie tylko delegaci. Sam Miller będzie przewodził partii do wiosny 2012 roku. Wówczas odbędą się prawybory nowego szefa SLD. Miller nie zadeklarował czy w nich wystartuje. Nowy przewodniczący zadeklarował też, że widzi miejsce w zarządzie SLD dla Grzegorza Napieralskiego i Wojciecha Olejniczaka, a kandydująca na przewodniczącą Joanna Senyszyn ma zostać wiceszefem partii. Napieralskiemu Leszek Miller dziękował i powiedział, że widzi przed nim wielką przyszłość. Miller dodał, że jego poprzednik w ostatnich wyborach zdobył "pierwsze blizny", a te "czynią mężczyznę". "Grzegorz, wszystko co nie zabija, wzmacnia" - mówił Miller do swojego poprzednika. Leszek Miller SLD kierował już w latach 1999-2004.

Radio Szczecin