Donald Trump wręczył puchar za zwycięstwo w mistrzostwach świata reprezentacji Hiszpanii, która w niedzielnym finale pokonała Argentynę 1:0 po golu Ferrana Torresa.
Dla Białego Domu niedzielny mecz finałowy stanowił zwieńczenie trwających ponad rok starań, by we współpracy ze współgospodarzami Kanadą i Meksykiem sprostać licznym wyzwaniom logistycznym związanym z organizacją największych mistrzostw świata w historii. Konieczne było przy tym pogodzenie tych działań z restrykcyjną polityką migracyjną administracji Donalda Trumpa, która uniemożliwiała wjazd do Stanów Zjednoczonych kibicom z niektórych krajów uczestniczących w mistrzowskim turnieju, takich jak Haiti czy Iran.
Gdy Donald Trump i prezes FIFA Gianni Infantino wręczali trofeum. Z armatek wystrzeliło złote konfetti, jednak gdy wcześniej lider Stanów Zjednoczonych wchodził na murawę, z trybun słychać było gwizdy.
- Okazało się, że jesteśmy krajem piłkarskim i myślę, że tak już pozostanie - podsumował mundial Donald Trump.
Gdy Donald Trump i prezes FIFA Gianni Infantino wręczali trofeum. Z armatek wystrzeliło złote konfetti, jednak gdy wcześniej lider Stanów Zjednoczonych wchodził na murawę, z trybun słychać było gwizdy.
- Okazało się, że jesteśmy krajem piłkarskim i myślę, że tak już pozostanie - podsumował mundial Donald Trump.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin
