W moim przypadku, kiedyś, to byli ‘Czterej pancerni i pies’, czasami Hans Kloss i jego ‘Stawka większa niż życie’. Wśród filmów królowały ‘Gwiezdne Wojny’ - oczywiście klasyczne, prawilna trylogia George’a Lucasa. Przez lata nie odmawiałem sobie w okresie wielkanocnym maglowanemu co roku ‘Potopowi’ w reżyserii Jerzego Hoffmana. Monumentalny obraz.
O czym mówię, o czym piszę? Te filmy obejrzałem kilka, a niektóre z nich kilkanaście razy – patrz: ‘Gwiezdne Wojny’.
Choć i w miarę współczesne obrazy, też obejrzałem parokrotnie – ‘Szeregowiec Ryan’, w tym samym klimacie serial ‘Kompania Braci’, z naszego podwórka choćby ‘Ślepnąc od świateł’.
I wiem, że niektórzy dziwią się takim sytuacjom - ‘jeszcze raz oglądasz ten serial’? Ja osobiście nie widzę powodów do dziwowania się. Są książki, które czytałem dwa, a jedną to nawet trzy razy. Choćby taki ‘Robinson Crusoe’ - pierw jako szczenię na wakacjach, potem jako uczniak, bo była to lektura, aby po wielu latach sięgnąć po tę powieść jako starszak i zaciekawić się ponownie.
Teraz już wiecie o co chodzi z tytułem dzisiejszej czytanki. Seriale, książki, filmy są jak muzyka. Po muzykę, albumy, konkretne utwory sięgamy wielokrotnie. Nasze ulubione nuty podkręcamy głośniej jadąc w samochodzie. Ja mam jeszcze tą możliwość, przywilej prezentowania muzyki na antenie Radia Szczecin. I przez te kilkaset audycji były utwory, które zagrałem co najmniej kilkukrotnie. I zapewne będę do nich jeszcze wracał przy dobrych wiatrach, szanując czas który nam pozostał.
Czy dziś (7 lutego) w Prorocku wybrzmią utwory już tu grane? Nie wszystko mam zarchiwizowane i nie wszystko pamiętam. Niemniej, będzie coś z albumu pewnej Heavy Metalowej formacji, który to album eksploatowałem bardziej, aniżeli inne z ich czternastu.

Radio Szczecin