Lubię samotne jazdy na rowerze. Ogólnie, we wrzeszczącym świecie, migających ekranach i ciągle gadających głowach, cenię sobie spokój kanapy, siodełka rowerowego, wcześniej też i motocykla.
Nie boję się ciszy, spoglądania w dal i przestrzeń. Nie uzupełniam - choćby jako pasażer - przestrzeni samochodu konwersacją, czy też radiem i muzyką. Ja mam głośne myśli. I mam ich nadto. Wystarczy.
Z rowerem jest łatwiej w pojedynkę, tak organizacyjnie. Choć doceniam też czyjąś obecność. W 2025 roku podczas ultramaratonu rowerowego, pierwsze 250 km przejechałem z Jakubem z Katowic. Spotkaliśmy się, zapoznaliśmy jeszcze przed startem, to było w Szczecinie. I choć planowałem jechać samotnie, tak jak rok wcześniej, to jednak wizja niełatwej trasy, którą można pokonać w duecie dawała otuchy. Wspieraliśmy się po drodze, pomagaliśmy, a wspólne pogawędki umilały jazdę. Na wspomnianym 250 kilometrze, kompan Jakub robił sobie dłuższą przerwę, ja pojechałem dalej.
W maju 2026 roku kolejny ultramaraton. Jeszcze dłuższy. Też zakładałem w głowie samotną jazdę. Ale już w pierwszych kilkudziesięciu kilometrach dołączyłem do duetu kolarskiego. Jednym z tych dwóch kolarzy był Piotr spod Szczecina. Moja grupa wiekowa, zbliżone tempo. 600 km wspólnego wysiłku. Wsparcie, nawigowanie, przypominanie o posiłkach, piciu, jazda na kole.
Dwójka to cyfra Boża. Dwie natury Chrystusa. Człowiek – ciało i dusza. Dla innych ciało i rozum, czy też świadomość.**
Parzystość ciała. Dwa koła w rowerze. I ja podczas tej mojej samotności długodystansowca, czasem jednak chcę się podzielić euforią, która często dopada mnie na trasie.
Dziś w Prorocku też podwójnie. Duety. Współpraca i jak to się mówi kolaboracje muzyczne, przedsięwzięcia. Duetami można obłaskawić kilka wydań audycji i to w różnych konfiguracjach – duety męskie, żeńskie, duety mieszane. Duety z różnych galaktyk muzycznych. Tylko koncertowe i niemal przypadkowe. Duety wokalno-instrumentalne.
Dla Was wybrałem garstkę tych muzyków, którzy wręcz pchali się do audycji Prorock, bo takie odniosłem wrażenie. I jedno jest pewne – są tu emocje. Tak jak można emocje wspólnie przeżywać, współodczuwać słuchając tych artystów, tak też się dzieje między nimi kiedy występują, nagrywają.
Jak macie możliwość, to posłuchacie z kimś audycji Prorock. W duecie. Dzisiejszy świat robi fikołki mentalne – a to chwali ‘singielstwo’, a to przeżywa choroby i stany psychiczne do jakich ów styl doprowadza. Rolki, tik-toki, Gazety na Obcasach wciskają nam błogostan Zosi Samosi, zaradnych singli, bo przecież nie samotnych. Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?
Prorock do posłuchania w duecie w sobotę o godzinie 20:00 i na tej stronie tuż po emisji.
papke@radioszczecin.pl
FB: Prorock - Radio Szczecin
*”Samotność długodystansowca” – to brytyjski film z 1962 roku. Przyznam, że nie oglądałem, choć wiem, o czym film opowiada. „The Loneliness of the Long Distance Runner” 1962, reż. Tony Richardson, 104’
**Choć św. Paweł w Liście do Tesaloniczan (Tes 5:23) wyróżnia trzy składowe człowieka: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”.
Nie boję się ciszy, spoglądania w dal i przestrzeń. Nie uzupełniam - choćby jako pasażer - przestrzeni samochodu konwersacją, czy też radiem i muzyką. Ja mam głośne myśli. I mam ich nadto. Wystarczy.
Z rowerem jest łatwiej w pojedynkę, tak organizacyjnie. Choć doceniam też czyjąś obecność. W 2025 roku podczas ultramaratonu rowerowego, pierwsze 250 km przejechałem z Jakubem z Katowic. Spotkaliśmy się, zapoznaliśmy jeszcze przed startem, to było w Szczecinie. I choć planowałem jechać samotnie, tak jak rok wcześniej, to jednak wizja niełatwej trasy, którą można pokonać w duecie dawała otuchy. Wspieraliśmy się po drodze, pomagaliśmy, a wspólne pogawędki umilały jazdę. Na wspomnianym 250 kilometrze, kompan Jakub robił sobie dłuższą przerwę, ja pojechałem dalej.
W maju 2026 roku kolejny ultramaraton. Jeszcze dłuższy. Też zakładałem w głowie samotną jazdę. Ale już w pierwszych kilkudziesięciu kilometrach dołączyłem do duetu kolarskiego. Jednym z tych dwóch kolarzy był Piotr spod Szczecina. Moja grupa wiekowa, zbliżone tempo. 600 km wspólnego wysiłku. Wsparcie, nawigowanie, przypominanie o posiłkach, piciu, jazda na kole.
Bo we dwoje, w duecie jednak łatwiej. Inaczej też odbieramy rzeczywistość. Nie mam radości pełnej, kiedy jakieś zdarzenie przeżywam sam. To mogą być widoki, koncerty, czy co tam jeszcze. Chyba dlatego do kina chodzimy w większości przypadków razem, z kimś. Podobnie występy, koncerty. I w takim kinie siedzimy i oglądamy razem, ciężko porozmawiać, jesteśmy osobno, ale jednak razem. Współprzeżywamy.
Parzystość ciała. Dwa koła w rowerze. I ja podczas tej mojej samotności długodystansowca, czasem jednak chcę się podzielić euforią, która często dopada mnie na trasie.
Dziś w Prorocku też podwójnie. Duety. Współpraca i jak to się mówi kolaboracje muzyczne, przedsięwzięcia. Duetami można obłaskawić kilka wydań audycji i to w różnych konfiguracjach – duety męskie, żeńskie, duety mieszane. Duety z różnych galaktyk muzycznych. Tylko koncertowe i niemal przypadkowe. Duety wokalno-instrumentalne.
Dla Was wybrałem garstkę tych muzyków, którzy wręcz pchali się do audycji Prorock, bo takie odniosłem wrażenie. I jedno jest pewne – są tu emocje. Tak jak można emocje wspólnie przeżywać, współodczuwać słuchając tych artystów, tak też się dzieje między nimi kiedy występują, nagrywają.
Jak macie możliwość, to posłuchacie z kimś audycji Prorock. W duecie. Dzisiejszy świat robi fikołki mentalne – a to chwali ‘singielstwo’, a to przeżywa choroby i stany psychiczne do jakich ów styl doprowadza. Rolki, tik-toki, Gazety na Obcasach wciskają nam błogostan Zosi Samosi, zaradnych singli, bo przecież nie samotnych. Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?
Prorock do posłuchania w duecie w sobotę o godzinie 20:00 i na tej stronie tuż po emisji.
papke@radioszczecin.pl
FB: Prorock - Radio Szczecin
**Choć św. Paweł w Liście do Tesaloniczan (Tes 5:23) wyróżnia trzy składowe człowieka: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

Radio Szczecin