Chemiczny arsenał w Bałtyku daje o sobie znać. Naukowcy alarmują, że pozostałości po II wojnie światowej niszczą środowisko.
Trwa właśnie kolejna akcja wydobywania niewybuchów. Uczestniczy w niej m.in. okręt polskiej marynarki wojennej Xawery Czernicki. Specjaliści mówią jednak, że takie jednorazowe akcje nie rozwiązują problemu.
Badacze zwracają uwagę, że w rejonach morza, w których jest najwięcej niewybuchów - szczególnie z bronią chemiczną - żyje znacznie mniej ryb. Te, którym udało się przetrwać są słabe i chore. Ponadto kilkudziesięcioletni arsenał sprawia kłopoty wykonawcom konstrukcji, które leżą na dnie. Takie problemy mieli m.in. budowniczowie gazociągu Nord Stream. Inżynierowie wydłużyli jego bieg tak, aby ominąć jedno ze składowisk chemicznych ładunków.
Według ostrożnych szacunków, wody Bałtyku skrywają 50 tysięcy ton niebezpiecznych materiałów. Przede wszystkim zawierających silnie toksyczne gazy m.in. śmiertelnie niebezpieczny cyklon B. Część z nich już zaczęła przeciekać. Nie wiadomo, jakie skutki będzie miał wyciek o większej skali.
Badacze zwracają uwagę, że w rejonach morza, w których jest najwięcej niewybuchów - szczególnie z bronią chemiczną - żyje znacznie mniej ryb. Te, którym udało się przetrwać są słabe i chore. Ponadto kilkudziesięcioletni arsenał sprawia kłopoty wykonawcom konstrukcji, które leżą na dnie. Takie problemy mieli m.in. budowniczowie gazociągu Nord Stream. Inżynierowie wydłużyli jego bieg tak, aby ominąć jedno ze składowisk chemicznych ładunków.
Według ostrożnych szacunków, wody Bałtyku skrywają 50 tysięcy ton niebezpiecznych materiałów. Przede wszystkim zawierających silnie toksyczne gazy m.in. śmiertelnie niebezpieczny cyklon B. Część z nich już zaczęła przeciekać. Nie wiadomo, jakie skutki będzie miał wyciek o większej skali.

Radio Szczecin