Prokuratura nadzoruje policyjne dochodzenie dotyczące masowego wycieku danych prawie 19 milionów polskich pacjentów. W środę (12.08) Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informacje o cyberataku na rejestry MyDr - jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.
Z ustaleń prokuratury wynika, że hakerzy weszli w posiadanie danych pacjentów zgromadzonych w systemie MyDr najpóźniej 6 sierpnia. Łupem cyberprzestępców padły imiona i nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej oraz dane dotyczące stanu zdrowia, jak treść notatek z wizyt lekarskich czy informacji o wystawionych receptach.
Sprawcy ataku ominęli lub przełamali systemy bezpieczeństwa i dostali się do infrastruktury na platformie chmurowej MyDr, Później wysłali wycinek danych do redakcji serwisu Zaufana Trzecia Strona. Była tam, chociażby wewnętrzna korespondencja firmy MyDr.
Cyberprzestępcom może grozić do trzech lat więzienia.
Sprawcy ataku ominęli lub przełamali systemy bezpieczeństwa i dostali się do infrastruktury na platformie chmurowej MyDr, Później wysłali wycinek danych do redakcji serwisu Zaufana Trzecia Strona. Była tam, chociażby wewnętrzna korespondencja firmy MyDr.
Cyberprzestępcom może grozić do trzech lat więzienia.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin