Trwa sprzątanie nadmorskich plaż po tym, jak w weekend Bałtyk wyrzucił nieznaną substancję na pasie od Rusinowa do Rowów.
Najbardziej zanieczyszczone są plaże na terenie gminy i miasta Ustka, dlatego zostały zamknięte.
- Żeby turyści, czy też mieszkańcy, ci, którzy lubią spacery po plaży, nie weszli w to coś, co tam zostało wyrzucone z morza. Nie widać żadnych martwych ryb i to jest najważniejsze w tej chwili, że nie jest to skażenie, które mogłoby w jakiś sposób wpłynąć na florę czy faunę naszego kochanego Bałtyku. Mamy nadzieję, że to za chwilę plaże otworzymy - powiedział burmistrz Ustki Jacek Maniszewski.
Mieszkańcy i turyści najczęściej podchodzą do zakazu ze zrozumieniem.
- Jest zanieczyszczenie, to uważam, że dobrze, że plaża jest zamknięta. - Jak trzeba, to trzeba. Nie mam nic przeciwko. - Ja tam widziałam, że ludzie jednak wchodzą na swoją odpowiedzialność. - Nie jestem z tego powodu zadowolona, ale cóż, takie życie. Musimy poczekać, aż oczyszczą i wtedy będzie wszystko ok. - To trzeba zlikwidować po prostu, usunąć - mówili.
Trwa analiza ropopochodnej substancji. Wyniki laboratoryjne mają być znane w tym tygodniu. Plaże na terenie miasta i gminy Ustka mają zostać otwarte w ciągu kilku dni.
- Żeby turyści, czy też mieszkańcy, ci, którzy lubią spacery po plaży, nie weszli w to coś, co tam zostało wyrzucone z morza. Nie widać żadnych martwych ryb i to jest najważniejsze w tej chwili, że nie jest to skażenie, które mogłoby w jakiś sposób wpłynąć na florę czy faunę naszego kochanego Bałtyku. Mamy nadzieję, że to za chwilę plaże otworzymy - powiedział burmistrz Ustki Jacek Maniszewski.
Mieszkańcy i turyści najczęściej podchodzą do zakazu ze zrozumieniem.
- Jest zanieczyszczenie, to uważam, że dobrze, że plaża jest zamknięta. - Jak trzeba, to trzeba. Nie mam nic przeciwko. - Ja tam widziałam, że ludzie jednak wchodzą na swoją odpowiedzialność. - Nie jestem z tego powodu zadowolona, ale cóż, takie życie. Musimy poczekać, aż oczyszczą i wtedy będzie wszystko ok. - To trzeba zlikwidować po prostu, usunąć - mówili.
Trwa analiza ropopochodnej substancji. Wyniki laboratoryjne mają być znane w tym tygodniu. Plaże na terenie miasta i gminy Ustka mają zostać otwarte w ciągu kilku dni.
- Żeby turyści, czy też mieszkańcy, ci, którzy lubią spacery po plaży, nie weszli w to coś, co tam zostało wyrzucone z morza. Nie widać żadnych martwych ryb i to jest najważniejsze w tej chwili, że nie jest to skażenie, które mogłoby w jakiś sposób wpłynąć na florę czy faunę naszego kochanego Bałtyku. Mamy nadzieję, że to za chwilę plaże otworzymy - powiedział burmistrz Ustki Jacek Maniszewski.
- Jest zanieczyszczenie, to uważam, że dobrze, że plaża jest zamknięta. - Jak trzeba, to trzeba. Nie mam nic przeciwko. - Ja tam widziałam, że ludzie jednak wchodzą na swoją odpowiedzialność. - Nie jestem z tego powodu zadowolona, ale cóż, takie życie. Musimy poczekać, aż oczyszczą i wtedy będzie wszystko ok. - To trzeba zlikwidować po prostu, usunąć - mówili.

Radio Szczecin