Są najnowsze, wstępne wyniki wyborów w Izraelu. Po przeliczeniu 57,3 procent głosów obóz Benjamina Netanjahu może liczyć na 55 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Blok opozycyjny, skupiony wokół Gadiego Eisenkota, zdobywa 49 mandatów, a ugrupowania arabskie – 16.
Wynik 55 mandatów oznacza, że premier Benjamin Netanjahu wciąż nie ma wymaganej większości 61 głosu. Ostateczny układ sił może się jednak zmienić po przeliczeniu dużych miast oraz głosów żołnierzy i dyplomatów. Po ogłoszeniu pierwszych sondaży exit poll świętowały już niemal wszystkie obozy polityczne. Zarówno premier Netanjahu, jak i lider opozycji Gadi Eisenkott wystąpili w nocy z triumfalnymi przemówieniami obiecując stworzenie rządu.
W sztabie Likudu Benjamin Netanjahu ogłosił, że Iran jest słabszy niż kiedykolwiek, a Izrael silniejszy. Zapowiedział, że wspólnie z Donaldem Trumpem ostatecznie zakończy irańskie zagrożenie. Zdecydowanie odrzucił też możliwość utworzenia rządu zależnego od partii arabskich, zarzucając im sprzeciw wobec istnienia państwa Izrael.
Przed Izraelem teraz długie podliczanie głosów i trudne negocjacje koalicyjne.
W sztabie Likudu Benjamin Netanjahu ogłosił, że Iran jest słabszy niż kiedykolwiek, a Izrael silniejszy. Zapowiedział, że wspólnie z Donaldem Trumpem ostatecznie zakończy irańskie zagrożenie. Zdecydowanie odrzucił też możliwość utworzenia rządu zależnego od partii arabskich, zarzucając im sprzeciw wobec istnienia państwa Izrael.
Przed Izraelem teraz długie podliczanie głosów i trudne negocjacje koalicyjne.

Radio Szczecin
