Dziś urodził się siedmiomiliardowy mieszkaniec Ziemi. Tak wynika z ONZ-wskiego licznika światowej populacji. Naukowcy zastanawiają się, jak będzie wyglądała dynamika przyrostu liczby ludności świata w tym stuleciu.
Nie wiadomo, gdzie dokładnie urodził się siedmiomiliardowy mieszkaniec naszego globu. Kilka krajów, w tym Rosja czy Filipiny, twierdzą, że właśnie u nich. Formalnie nie da się jednak tego stwierdzić - mówią obserwatorzy.Wiadomo jednak, że codziennie na Ziemi przybywa około dwustu tysięcy ludzi. Największy przyrost notowany jest w Afryce i na południu Azji. W niektórych krajach populacja jest stabilna - tyle samo ludzi rodzi się i umiera.
W trzeciej grupie krajów, głównie rozwiniętych, a także w Chinach, liczba ludności spada - mówi szef Funduszu Ludnościowego ONZ Babatunde Osotimehin. Według szacunków ONZ, pod koniec wieku liczba ludzi na świecie może przekroczyć 10 miliardów. Nie jest to jednak pewne. Niektóre scenariusze mówią, że będzie nas wtedy aż 16 miliardów, inne, że znacznie mniej niż dziś.
W trzeciej grupie krajów, głównie rozwiniętych, a także w Chinach, liczba ludności spada - mówi szef Funduszu Ludnościowego ONZ Babatunde Osotimehin. Według szacunków ONZ, pod koniec wieku liczba ludzi na świecie może przekroczyć 10 miliardów. Nie jest to jednak pewne. Niektóre scenariusze mówią, że będzie nas wtedy aż 16 miliardów, inne, że znacznie mniej niż dziś.

Radio Szczecin