Jedenastu członków załogi Boeinga 767, który lądował wczoraj awaryjnie na warszawskim lotnisku przesłuchała warszawska policja. Z kolei warszawska prokuratura prawdopodobnie jeszcze dziś zdecyduję o wszczęciu śledztwa w tej sprawie - poinformowała prokurator Monika Lewandowska.
"Wdrożone są czynności w kierunku podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy. Na lotnisko pojechał prokurator. Będzie brał udział w prowadzonych czynnościach" - wyjaśniła Monika Lewandowska.
Samolot wylądował awaryjnie bo nie mógł wysunąć podwozia i lądował "na brzuchu". Na pokładzie było w sumie 130 osób.
Uszkodzony Boeing 767 zablokował obydwa pasy startowe lotniska. Maszyna ma zostać podniesiona z płyty lotniska i przetransportowana do bazy technicznej LOT-u. Przyczyny awarii bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Samolot wylądował awaryjnie bo nie mógł wysunąć podwozia i lądował "na brzuchu". Na pokładzie było w sumie 130 osób.
Uszkodzony Boeing 767 zablokował obydwa pasy startowe lotniska. Maszyna ma zostać podniesiona z płyty lotniska i przetransportowana do bazy technicznej LOT-u. Przyczyny awarii bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Radio Szczecin