Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Załoga Boeinga, który wczoraj lądował awaryjnie w Warszawie, zauważyła usterkę po starcie z Nowego Jorku. Jednak, jak powiedział na konferencji prasowej kapitan samolotu Tadeusz Wrona, załoga spróbowała ją usunąć i leciała do Warszawy.
Pilot podkreślił, że było to zgodne z zasadami lotów Boeingiem 767. Dodał, że dalszy lot przebiegał normalnie aż do próby wypuszczenia podwozia przed Warszawą. Załoga przerwała wtedy podejście do lądowania, poinformowała wieżę kontrolną i zaczęła szukać rozwiązania problemu.

Kapitan Tadeusz Wrona podkreślił, że taka sytuacja zdarzyła mu się po raz pierwszy na tym samolocie. Gdy po raz drugi nie udało się wypuścić podwozia, załoga poinformowała wieżę o możliwości awaryjnego lądowania. Zaczęły się wtedy przygotowania na pasie startowym, a załoga próbowała wypuścić podwozie. Poinformowano też pasażerów o możliwości awaryjnego lądowania.

Kapitan Wrona mówił, że najtrudniejsza sytuacja nastąpiła przy pierwszej próbie podejścia do lądowania. Podkreślił, że informacja o awarii była dla niego zupełnym zaskoczeniem, nigdy wcześniej nie miał do czynienia z taka sytuacją, choć leciał tym samolotem około 500 razy.

Kapitan Wrona przyznał, że awaria systemu hydraulicznego została zasygnalizowana już chwilę po starcie ze Stanów Zjednoczonych. Wyjaśnił, że był to ubytek płynu hydraulicznego w centralnej instalacji hydraulicznej oraz spadek ciśnienia w pompach. Dodał, że nie było w tej sytuacji powodu do przerwania lotu, gdyż procedura pozwala zneutralizować skutki takiej usterki, aby lot mógł dalej bezpiecznie się odbyć. Tadeusz Wrona mówił też, że załoga która przyleciała Boeingiem do Nowego Jorku nie sygnalizowała żadnych zastrzeżeń, a on na lotnisku Newark odebrał sprawny samolot.

Kapitan Tadeusz Wrona powiedział, że lądowanie z niewypuszczonym podwoziem piloci LOT-u trenują na symulatorach. Jego zdaniem, gdyby Boeingiem kierowała inna załoga, wczorajsze lądowanie też byłoby udane.

Tadeusz Wrona mówił, że dopiero kiedy samolot się zatrzymał na płycie lotniska i otrzymał meldunek że ewakuacja pasażerów dobiegła bezpiecznie końca.poczuł ulgę, że manewr zakończył się powodzeniem. Kapitan dodał, że samolot, który uległ awarii to jeden z najlepszych egzemplarzy znajdujących się we flocie polskiego przewoźnika. Jego zdaniem te samoloty są bezpieczne i doskonale zrobione.

Występujący na tej samej konferencji prasowej prezes LOT-u Marcin Piróg nie chciał się wypowiadać na temat przyczyn awarii. Dodał, że ustali je Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Marcin Piróg ma nadzieję, że już dziś do godziny 20-stej będzie można wznowić loty z Lotniska Chopina w Warszawie

Prezes powiedział, że trwają prace nad przesunięciem Boeinga 767, który nadal blokuje pasy startowe. Wezmą w nich udział technicy z firmy Boeing. Prezes Piróg dodał, że LOT chce zastąpić uszkodzony samolot. Wyraził nadzieję, że od jutra nie będzie żadnych zakłóceń w kursowaniu samolotów.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek31wtorek01środa02czwartek03piątek04sobota05niedziela06poniedziałek07wtorek08środa09czwartek10piątek11sobota12niedziela13poniedziałek14wtorek15środa16czwartek17piątek18sobota19niedziela20poniedziałek21wtorek22środa23czwartek24piątek25sobota26niedziela27poniedziałek28wtorek29środa30czwartek01piątek02sobota03niedziela04

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty